„Specjaliści, w tym radiolodzy, od broni chemicznej i biologicznej pracują na miejscu znalezienia ciała. Jest to niezbędne, by policja mogła prowadzić pełne dochodzenie w sprawie śmierci" - cytuje komunikat policji okręgu Tamiza valley, agencja Prime.

Policja wciąż znajduje się w domu oligarchy w Ascot, zamknięte zostały drogi dojazdowe do rezydencji a mieszkańcy wioski poproszeni o niepotrzebne nie opuszczanie swoich domów. Brytyjczycy doskonale pamiętają śmierć rosyjskiego szpiega Aleksandra Litwinienki otrutego (prawdopodobnie przez rosyjskie służby) w Londynie polonem.

„Zapewniamy, że nie ma żadnego zagrożenia" - głosi komunikat policji.

Wciąż nie ma też policyjnego potwierdzenia, że znaleziony w domu ?ężczyzna to Bieriezowski. Nie wiadomo też jaka jest przyczyna śmierci. Policja nazywa ją „niewyjaśnioną". Wcześniej pojawiały się informacje o samobójstwie lub ataku serca.

Na stronie Forbes'a opublikowany został ostatni wywiad Borysa Bieriezowskiego, nagrany kilkanaście godzin przed śmiercią. zapewniał on w nim, że niczego tak nie pragnie jak wrócić do ojczyzny. Pada też kluczowe zdanie, o utracie sensu życia.

„Idealistycznie przedstawiałem sobie, co to takiego demokracja w centrum Europy. Niedoceniłem Rosji a przeceniłem Zachód. To działo się stopniowo. Zmieniłem swoje zdanie o drodze Rosji. Nie powinienem był wyjeżdżać.(...). Utraciłem sens życia. Nie chcę się teraz zajmować polityką. Nie wiem co mam robić. Mam 67 lat i nie wiem co dalej mam robić - powtórzył bezradnie Bieriezowski.