Reklama
Rozwiń
Reklama

Dreamlinerem do Chicago

Zakończyły się wymiany baterii we wszystkich dreamlinerach. Za tydzień dwa polskie B787 polecą do Chicago.

Aktualizacja: 29.05.2013 09:04 Publikacja: 29.05.2013 00:05

Dreamlinerem do Chicago

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Wyraźnie nie boimy się latać dreamlinerami, które były uziemione od połowy stycznia. Za najtańszy bilet z wylotem 5 czerwca i powrotem 11 czerwca trzeba było zapłacić wczoraj 3,6 tys. zł. To znaczy, że Polacy chcą latać naprawionymi B787.

Na loty starymi boeingami 767, które LOT oddaje firmom leasingowym, można było trafić okazje na tydzień przed odlotem nawet i za 1,7 tys. zł. Przelot B787 klasą eko-premium, to w tym terminie wydatek 5,4 tys. zł, a biznesem – 10,2 tys.

Dwa dni po rejsie do Chicago trzeci dreamliner LOT poleci do Toronto, a 30 czerwca do Nowego Jorku. Rejsy do Pekinu taka maszyna zacznie obsługiwać dopiero, gdy do Polski przyleci piąty B787. Na razie wiadomo jedynie, że dreamliner nr 4 powinien dotrzeć do LOT w czerwcu. Daty dostawy 5. maszyny jeszcze nie ma. Najprawdopodobniej będzie to jesień.

– Trzy maszyny, które ma LOT, cały czas są wykorzystywane jako samoloty treningowo-szkoleniowe dla ponad 100 pilotów, którzy będą nimi latać – mówi „Rz" rzecznik przewoźnika, Marek Kłuciński.

W niedzielę loty dreamlinerami na trasie Tokio – Sapporo wznowiły japońskie linie ANA, które mają 17 takich maszyn, a zamówiły kolejnych 36. Dreamlinery Ethiopiana, chilijskiego LAN,i amerykańskich United Airlines oraz japońskiego JAL, na którego pokładzie w styczniu doszło do zapalenia się baterii latają już od ubiegłego tygodnia.

Reklama
Reklama

Żadna z tych linii nie zrezygnowała z zamówionych maszyn, chociaż zarządy przewoźników, w tym także LOT, zapowiadają, że będą domagały się odszkodowania od producenta za wymuszone uziemienie maszyn.

W rozmowie z „Bloomberg Businessweek" prezes LOT, Sebastian Mikosz przyznał, że kwota odszkodowania, o jaką się zwrócił do Boeinga, jest na tyle wysoka, że zdecydował się wynająć kancelarię prawną oraz sporządzić kilka ekspertyz. – Jestem gotowy pójść do samego końca w tej kwestii. Jeśli nie będzie ugody z kwotą, którą mam w głowie, to będzie proces – mówił w wywiadzie Mikosz. Nie ujawnił jednak, jaką kwotę „ma w głowie".

Wiadomo jednak, że Air India, które w chwili uziemienia miały pięć dreamlinerów chcą od Boeinga 500 mln dol.

Biznes
Rada Przyszłości, boom na secondhandy i rekordy spółek z WIG20
Biznes
Biznes o cyrkularności – rozmowy z liderami zmian
Biznes
Korupcja na świecie trzyma się mocno. Najszybciej rośnie w Rosji
Biznes
Wzrosła liczba upadłości polskich firm. Najgorzej jest w budownictwie i usługach
Materiał Promocyjny
Z Filipin przez Japonię do Polski. Droga Mylene i Christilyn
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama