Rolnicy rozpoczęli robić to w sposób formalny czyli zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o przywrócenie uboju rytualnego.

Pierwsze tysiąc podpisów, jakie zebrali skierowali już do Marszałek Sejmu Ewy Kopacz, aby na ich podstawie wyraziła zgodę na utworzenie komitetu obywatelskiego, który będzie zajmował się zbieraniem podpisów i koordynowaniem tej akcji w Polsce.

Rolnicy za pośrednictwem swoich przedstawicieli w Krajowej Radzie Izb Rolniczych podjęli takie działania ze względu na ogromne straty jakie spowodowało wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce.

Według obliczeń ekspertów z branży mięsnej ubój koszerny oraz halal to około 10 procent eksportu drobiu z Polski, który w 2012 roku był warty ponad 1,2 mld euro, a także jednej trzeciej eksportu wołowiny, którego wartość także za 2012 rok szacuje się na 1,3 mld euro.

Leszek Grala, Prezes Dolnośląskiej Rady Izb Rolniczych we Wrocławiu powiedział Rzeczpospolitej, że rolnicy są bardzo zdeterminowani w walce nie tylko o swoje dochody, miejsca pracy, ale także dobro zwierząt.

- Teraz zwierzęta nie są zabijane na miejscu w Polsce, ale muszą się męczyć dzień czy dwa jadąc w samochodach na przykład do Czech. Dlaczego nikt z przeciwników uboju rytualnego o tym nie pomyślał – opowiada Grala. I dodaje: Tam nasi przedsiębiorcy przenoszą całą produkcję, niektórzy chcą inwestować. To dla naszego państwa ogromne straty.

Grala zapowiedział, że na początku grudnia we wszystkich szesnastu województwach, gdzie KRIR ma swoje przedstawicielstwa rozpocznie się zbieranie podpisów, aby do końca roku zebrać ich ponad sto tysięcy i przedstawić obywatelski projekt przywrócenia  uboju rytualnego sejmowi, a potem go przeforsować i wprowadzić w życie.