Alenia Aermacchi, lotnicza część zbrojeniowej korporacji Finmeccanica i producent samolotów Master, jest bliski wygranej w przetargu na dostawy 8 maszyn szkolenia zaawansowanego (AJT), bo pokonał w polskim konkursie rywali – Lockheed Martin UK (koncern oferował koreańskie samoloty T-50) i brytyjską korporację BAE Systems (odrzutowce Hawk AJT), najniższą ceną. Włosi swój kompletny system szkolenia pilotów dla polskich sił powietrznych wycenili na niespełna 1,2 mld zł i jako jedyni zmieścili się w granicach finansowych możliwości MON.
Dostawy za dwa lata
Rozstrzygnięcie samolotowego przetargu przewidziano na koniec pierwszego kwartału tego roku, a pierwsze dostawy nowych maszyn – na 2016 r. MON zapewne podpisze samolotowy kontrakt z opcją na dostawy kolejnych 4 lekkich odrzutowców AJT w przyszłości. Według informacji „Rz", konkurenci Alenii Aermacchi mieli możliwość odwołanie się od wskazującego Włochów werdyktu komisji przetargowej w pierwszej fazie oceny ofert. Do 2 stycznie żadne odwołania Brytyjczyków i Amerykanów jednak nie wpłynęły.
Włoska spółka lotnicza z grupy zbrojeniowej Finmeccanica ma dostarczyć do „sprawdzenia weryfikacyjnego" swój lekki, dwusilnikowy odrzutowiec do 21 lutego. Maszyna przejdzie potem w Polsce dokładne próby – potwierdziła „Rz" ppłk Małgorzata Ossolińska rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia w Ministerstwie Obrony Narodowej.
– Testy sprzętu wojskowego, przewidziano w procedurach przetargu, ale nie pamiętam, by planowano wcześniej tak dokładną weryfikację technicznych możliwości oferowanego armii zagranicznego uzbrojenia – dodaje.
Kluczowe bezpieczeństwo
Włoski M -346, musi więc zdać teraz praktyczny egzamin z weryfikacji technicznych możliwości i dostosowania do potrzeb Sił Powietrznych. To szczególnie istotne bo Alenia Aermacchi musi przekonać siły powietrzne RP, że włoscy inżynierowie przezwyciężyli kłopoty techniczne Masterów i pech. W zeszłym roku, 11 maja, w Piemoncie rozbił się prototypowy M-346, pilot zdołał się katapultować. W 2011 roku, w czasie pokazu w Dubaju, Alenia Aermacchi również straciła jedną z próbnych maszyn.
- Choroby wieku dziecięcego to przypadłość wszystkich nowych konstrukcji, ważne, że jak zapewnia producent, usterkę oprogramowania, z udziałem zewnętrznych specjalistów, zlokalizowano i mastery znów latają – mówi Jerzy Gruszczyński szef fachowego pisma "Lotnictwo".
W stronę standardów NATO
Zresztą w zakładach w Venegono pod Mediolanem już trwa seryjna produkcja M 346. Włosi najnowsze lekkie odrzutowce dostarczą własnej armii, sprzedali też kilkadziesiąt Masterów siłom powietrznym Izraela i Singapuru.
- Z potwierdzeniem technicznych walorów M 346 nie powinno być problemów. To najnowsza obecnie konstrukcja na rynku samolotów szkoleniowych. Mimo dwusilnikowego napędu, ekonomiczna w eksploatacji, poza tym oferowana wraz z kompletnym systemem treningu naziemnego, symulatorami i trenażerami projektowanymi pod potrzeby szkolenia pilotów NATO – mówi Gruszczyński. Podkreśla, że już teraz M 346 konfigurowany jest do przygotowywania pilotów wielozadaniowych Eurofighterów, łatwo będzie też można dostosować Mastery do szkolenia wchodzącej na uzbrojenie kilku armii atlantyckiej koalicji, nowej generacji myśliwców F -35 Lockheeda.
Offsetowe inwestycje dla przemysłu
– Kupujemy nie tylko odrzutowce lecz cały system szkolenia z technologiami serwisowymi i zabezpieczeniem logistycznym – przypomina Bartosz Głowacki ze Skrzydlatej Polski. Andrzej Kiński redaktor naczelny Nowej Techniki Wojskowej doradzałby dokładne sprawdzenie wieloletnich kosztów eksploatacji, bo niższa cena np. samych maszyn może być złudna.
- To inwestycja długoterminowa i rzeczywiste wydatki ukryte są w kosztach zużywanego paliwa, napraw, przeglądów i zakupach części zamiennych – twierdzi Kiński.
Firma Alenia Aremacchi zapewnia, że jest gotowa spełnić wymagania Polski związane z offsetem i współpracą przemysłową.To powinno zwiększyć obecność włoskich inwestorów nad Wisłą. Już teraz na polskim rynku działa niemal 800 włoskich firm. Zatrudniają one ponad 85 tys. pracowników. Według wstępnych danych polsko-włoskie obroty handlowe osiągały w ostatnich latach roczną wartość ponad 15 mld euro. Eksport w tym czasie wyniósł ponad 8 mld euro, natomiast import – ponad 7 mld euro - informował w zeszłym roku, podczas wizyty w PZL-Świdnik, spółce z grupy AgustaWestland, włoski ambasador Riccardo Guariglia. PZL-Świdnik, np. jest częścią śmigłowcowej grupy AgustaWestland od 2010 roku.