Zysk netto zmalał do 190 mln dolarów z 1,2 mld rok wcześniej, obroty wzrosły lekko do 39,6 mld, choć analitycy spodziewali się 40,59 mld.
- Wyniki są zgodne z planem ze stycznia. Oczekujemy, że drugie półrocze będzie lepsze od pierwszego - stwierdził dyrektor finansowy Chuck Stevens.
Koncern zakłada lekką poprawę rocznego zysku operacyjnego i wyższe koszty akcji naprawczych.
W tym roku objął naprawą stacyjek 2,6 mln samochodów w USA i ok. 15 mln na świecie. Od początku roku przeprowadził 60 takich akcji, które dotyczyły prawie 29 mln pojazdów, w tym 25,7 mln w Stanach i kosztowały ponad 20 mld dolarów.
GM odpisał jednorazowo 400 mln dolarów na fundusz odszkodowań dla ofiar wypadków, liczy się z możliwością zwiększenia go o 200 mln, oraz 874 mln na zmianę postępowania w przyszłości podczas akcji naprawczych.
Odrębnie koncern ogłosił kolejne 6 akcji dotyczących 717 950 pojazdów w USA, a łącznie na świecie 823 tys., w których wystąpiły różne usterki, nie związane ze stacyjką. Dotyczą m.in. obluzowanych bolców blokujących wysokość przednich foteli, utraty mocy w układzie wspomagania kierownicy, kierunkowskazów w starszych modelach, ale także w najnowszych Chevrolet Spark, Impala, Silverado, Equinox, Camaro, w limuzynach i krzyżówkach Cadillac, w GMC Sierra i Terrain.