Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, potwierdziła w rozmowie z „Rz", że UKE dostał już pozytywną opinię UOKIK. – Wydamy ostateczną decyzję do końca września, a może nawet wcześniej. Aby wypełnić procedury przewidziane kodeksem, potrzebujemy na pewno dwóch tygodni – mówi prezes.
UKE dostał też pozytywną w wydźwięku całości, choć krytyczną w szczegółach, opinię Komisji Europejskiej. Postanowienie UOKiK to ostatni dokument, jakiego potrzebował, aby zwolnić Orange z obowiązku udostępniania sieci w modelu BSA na obszarach 76 gmin po upływie 24 miesięcy.
Szybka zgoda UOKiK nie była pewna i dlatego jest zaskoczeniem. W czasie konsultacji Urząd Antymonopolowy skrytykował bowiem sposób, w jaki UKE przeprowadził analizy, na podstawie których chce zwolnić Orange z regulacji.
W ostatecznym stanowisku UOKiK śladu krytyki brak. Jest tylko wskazówka, by w przyszłości UKE posiłkował się świeższymi danymi.
Orange odmówił nam we wtorek komentarza.
Wiadomo, że szefowa UKE liczy, iż dzięki deregulacji telekom więcej zainwestuje w światłowodowy internet. Technologia jest oczkiem w głowie unijnych polityków, a Polska z różnych przyczyn ma kłopoty ze spełnieniem ich wymagań.
Bruno Duthoit, prezes Orange Polska, przyznał „Rz" jakiś czas temu, że telekom może zmienić politykę inwestycyjną, ale twardych deklaracji do tej pory nie złożył. Wszystko to nie podoba się Netii, największemu alternatywnemu operatorowi stacjonarnego internetu, korzystającemu najszerzej z łączy Orange. W modelu BSA Netia obsługuje około 300 tys. abonentów. Wprawdzie na obszarach czekających na decyzję UKE ma 30–40 tys. klientów BSA, ale obawia się, że deregulacja tego segmentu rynku to początek.
Nieoficjalnie usłyszeliśmy wczoraj, że Netia pójdzie do sądu przeciwko UKE.