Pierwsza rakieta z z kosmodromu „Wschodni" (ros: Wastocznyj ) ma wystartować już w grudniu, a obiekt wciąż jest w polu. Od kiedy zaczęła się budowa, było tu już kilka skandali korupcyjnych związanych z kradzieżami publicznych pieniędzy.
Potem energetycy zagrozili docięciem prądu, bo inwestor nie płacił, a długi rosły. Na początku roku pracowniczy firm podwykonawczych ogłosili głodówkę i strajk, bo nie dostawali wypłat. Konflikt przerwała interwencja odpowiedzialnego za inwestycję wicepremiera Dmitrija Rogozina. Jednak część pracowników nie zgodziła się wrócić na budowę i porzuciła pracę. Ludzie narzekali na złe warunki i złe zachowanie zwierzchników. Wszystko to doprowadziło do opóźnień w inwestycji.
Teraz więc, jak to bywało w komunistycznej Rosji, budowę musi ratować akcyjność społeczeństwa. W maju do pracujących obecnie 7400 robotników, dołączy 1200 młodych ludzi z całej Rosji w ramach akcji „Kosmodrom Wastocznyj 2015". Studenci i uczniowie techników będą malarzami, cieślami, robotnikami drogowymi, staną przy betoniarkach, chwycą za miotły. W sumie jak podaje agencja TASS, w okresie letnim na kosmodromie pojawi się dodatkowe 2500 pracowników.
„Trwa dodatkowa mobilizacja sił przedsiębiorstw Specstroja Rossiji (gł.wykonawca -red) i podwykonawców, w pierwszej kolejności na technicznej części kosmodromu" - ogłosiły służby prasowe wykonawcy.
Położone na Dalekim Wschodzie w obwodzie Amurskim kosmiczne lotnisko zastąpić ma słynny Bajkonur, który po rozpadzie ZSRR znalazł się na terytorium Kazachstanu. Rosja dzierżawi Bajkonur od 1994 r. Kazachstan dobrze zarabia na kosmicznej dzierżawie. Kosztuje ona Rosję rocznie ok. 100 mln dol.. Do tego całe kosmiczne lotnisko bardzo już się zestarzało. Dlatego w 2010 r zapadła decyzja o budowie własnego kosmodromu.