Firma doradcza Audytel na zlecenie UKE oszacowała wartość częstotliwości z zakresu 450 MHz, o których wydłużenie rezerwacji ubiega się od marca Orange Polska. Dotychczasowa rezerwacja wygasa firmie w grudniu.
Jak wynika z dokumentów opublikowanych w czwartek przez UKE, operator miałby zapłacić za prolongatę niecałe 115,5 mln zł. Czy to dużo czy mało – uczestnicy rynku mogą przedstawiać opinie na ten temat w ogłoszonych właśnie konsultacjach.
Orange może przekonywać, że to dużo. – Jesteśmy w szoku – usłyszeliśmy nieoficjalnie. Do tej pory za pasmo właściwie nie płacił. Otrzymał je bez przetargu ćwierć wieku temu. Początkowo – jako Centertel – wykorzystywał je do analogowych usług głosowych w technologii NMT, a ostatnio – do obsługi klientów radiowego, ale stacjonarnego internetu w technologii CDMA.
Liczba tych ostatnich na przestrzeni dwóch lat mocno spadła: z blisko 200 tys. do 35 tys. w końcu czerwca br.
Telekom nie ukrywał, że to efekt celowego działania. Jednak w jaki sposób chce wykorzystać oswobodzoną z ruchu sieć – nie zdradzał.
Także w czwartek nie odpowiedział na nasze pytania w tej kwestii.
Natomiast po konkurentach telekomu, głównie nieposiadających analogicznych zasobów, można spodziewać się głosów krytyki dla wyceny pasma 450 MHz. A to dlatego, że częstotliwości z tego zakresu są od trzech lat wykorzystywane w Skandynawii czy Brazylii, a ostatnio w Rosji do świadczenia usługi szybkiego mobilnego internetu w technologii LTE.
Za popularniejsze pasmo dla LTE (1800 i 800 MHz) w Polsce telekomy płaciły w ostatnich latach słono. Dla przykładu wycenę bloku 800 MHz wywindowano do średnio 1,7 mld zł.
Co brali po uwagę specjaliści z Audytela, wyceniając częstotliwości? Opinia doradczej firmy nie została na razie odtajniona. Jak się jednak dowiedzieliśmy, brała ona pod uwagę zarówno możliwość uruchomienia sieci LTE450, jak i wyceny pasma na innych rynkach czy jego słabsze strony w porównaniu z zakresem 800 MHz.
W projekcie decyzji przyznającej Orange pasmo 450 MHz do 2031 r. UKE opublikował wyliczenia wskazujące, jakimi zasobami częstotliwości dysponują obecne w Polsce sieci komórkowe. Według UKE Orange posiada 19,5 proc. zasobów radiowych dla telefonii komórkowej, a pozostali gracze resztę.
„Mając powyższe na uwadze, Prezes UKE stwierdził, iż wydanie niniejszej decyzji nie doprowadzi do nadmiernego skupienia częstotliwości przez wnioskodawcę" – czytamy w projekcie decyzji.
115 mln zł na tle około 11,5 mld zł rocznych przychodów Orange Polska to nieduża suma. Można jednak spojrzeć na nią inaczej. To cały zysk grupy z półrocza i ponad jedna trzecia dywidendy.