Reklama

To będzie cichsza noc w przedsiębiorczym Betlejem

Przed bazyliką duch handlu i przedsiębiorczości. Sprzedają pamiątki, sok z granatów, chusteczki higieniczne, różańce z wygrawerowanym napisem „Jerusalem" na krzyżyku. Co się da.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Słynna choinka na placu Manger przed bazyliką w Betlejem przyciąga rzesze turystów. W tym roku będzi

Słynna choinka na placu Manger przed bazyliką w Betlejem przyciąga rzesze turystów. W tym roku będzie ich mniej.

Foto: AFP

Reklama
Reklama
Reklama

Do Betlejem najlepiej pojechać rano. Wtedy jeszcze nie ma tłumów oczekujących na wejście do bazyliki, w której podziemiach miał urodzić się Jezus. A nawet stojąc w kolejce, można obejrzeć sobie i patrzeć bez końca na najsłynniejszą choinkę świata. Sama bazylika w wiecznym remoncie. Wejście bezpłatne. Można wrzucić datek lub kupić świeczki wotywne. Cena co łaska.

Na placu Manger przed bazyliką duch handlu i przedsiębiorczości. Sprzedają pamiątki, sok z granatów, chusteczki higieniczne, różańce z wygrawerowanym napisem „Jerusalem" na krzyżyku. Co się da. Energiczni żebracy nie przyjmują wyjaśnienia, że ktoś nie ma drobnych, natychmiast wskazują czynny bankomat wypłacający jordańskie dinary, walutę obowiązującą w Autonomii Palestyńskiej. Szukają naiwnych, którzy zgodzą się zapłacić za pozowanie na tle gigantycznej choinki. Najchętniej biorą w euro, ale narzekają, że Trump, zapowiadając 6 grudnia przeniesienie ambasady z Tel Awiwu popsuł im biznes, bo amerykańscy turyści się wykruszyli.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama