Taksonomia działalności zrównoważonej środowiskowo, jednolity europejski standard sprawozdawczości niefinansowej i SFDR, czyli unijne rozporządzenie w sprawie ujawniania informacji związanych ze zrównoważonym rozwojem w sektorze usług finansowych – to regulacje, którymi powinny się zainteresować praktycznie wszystkie firmy. Nie tylko duże spółki giełdowe objęte od ponad trzech lat obowiązkiem rozszerzonego raportowania danych niefinansowych.

Również pozostałe firmy powinny się zainteresować skrótem ESG, za którym kryją się kryteria pomagające ocenić, czy dane przedsiębiorstwo rozwija się w sposób etyczny i zrównoważony. A konkretnie – jaki wpływ wywiera na środowisko naturalne (Environmental), na społeczeństwo (Social) i jak przestrzega zasad ładu korporacyjnego (Corporate Governance).

Presja klientów

Skrót ESG będzie więc teraz ważny nie tylko dla dużych spółek giełdowych, które w tym roku już po raz czwarty w ramach raportów rocznych opublikują rozszerzone informacje niefinansowe. Jak zaznaczają eksperci, raporty za 2020 r. będą już ostatnimi, które można przygotować jeszcze na starych zasadach.

– To dobrze, bo będzie i tak wystarczająco dużo wyzwań związanych z tym, jak zaprezentować wszystkie kwestie związane z pandemią – zaznaczała Agnieszka Stachniak, zastępca dyrektora Departamentu Efektywności Wydatków Publicznych i Rachunkowości Ministerstwa Finansów podczas jednej z debat „Rzeczpospolitej" zorganizowanych w ramach obecnej edycji projektu „Biznes odpowiedzialny w Polsce".

Wprawdzie w raportach za miniony rok spółki powinny już uwzględnić wymagania Wytycznych Komisji Europejskiej z 2019 r. dotyczące raportowania zagadnień związanych ze zmianą klimatu, ale na razie niewiele firm się do nich dostosowało. Jak ocenia Magdalena Raczek-Kołodyńska, wiceprezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG) spełnienie wymogów wytycznych KE może być dużym wyzwaniem dla spółek, które – poza raportowaniem emisji CO2 w ramach całego łańcucha wartości – powinny opisać np. wpływ ryzyk klimatycznych na swój model biznesowy, strategię i finansowanie.

Wiele firm pewnie więc tego nie zrobi, tym bardziej że Wytyczne nie są wiążące i nie muszą obawiać się ze strony nadzorcy kar. Istnieje jednak ryzyko, że karą może być ryzyko utraty inwestora czy klienta.

– Presja ze strony inwestorów finansowych jest niczym w porównaniu z presją ze strony klientów – podkreślał podczas debaty „Rzeczpospolitej" Przemysław Wasilewski, dyrektor ds. relacji inwestorskich i ESG w giełdowej spółce chemicznej CIECH, przypominając, że polskie spółki (w tym CIECH) często są częścią globalnych łańcuchów wartości i dostaw.

Bank zapyta o ESG

Niedługo w nowej rzeczywistości mogą obudzić się mniejsze firmy, także te trzymające się z dala od giełdy – które wśród udziałowców mają fundusze inwestycyjne, emerytalne albo banki. Zgodnie z obowiązkami określonymi we wspomnianym rozporządzeniu SFDR (The Sustainable Finance Disclosure Regulation) uczestnicy rynku finansowego, w tym firmy zarządzające funduszami, banki, doradcy finansowi, będą musieli wykazać, w jaki sposób i w jakim zakresie ich inwestycje spełniają wymogi działań zrównoważonych środowiskowo.

W praktyce oznacza to obowiązek publikowania szeregu wskaźników z zakresu ESG na poziomie poszczególnych funduszy czy portfeli inwestycyjnych, ale w oparciu o informacje na temat działalności, którą te produkty lub usługi finansują. – W związku z rozporządzeniem SFDR już nie tylko największe podmioty, ale znacznie więcej firm będzie musiało przekazywać dane niefinansowe do banków, ubezpieczycieli czy funduszy inwestycyjnych – zaznacza Magdalena Raczek-Kołodyńska.

Przygotowania warto zacząć jak najszybciej, bo w przyszłym roku instytucje finansowe już na poważnie zaczną pytać o dane z zakresu ESG w spółkach, w które inwestują, tak by móc w raportach za 2022 r. (publikowanych w 2023 r.) uwzględnić wymaganą, zwiększoną liczbę wskaźników.

– Regulacja zobowiązująca instytucje finansowe do raportowania składu swoich portfeli względem czynników ESG wejdzie w życie 1 stycznia 2022 r. i będzie wymagać raportowania dwa razy więcej wskaźników: 64 zamiast 32 – zaznaczał podczas jednej z debat „Rzeczpospolitej" Mirosław Kachniewski, prezes SEG. Jak przypomniał, począwszy od 2023 r., zacznie też obowiązywać unijny standard sprawozdawczości niefinansowej.

To istotna zmiana, gdyż jak wynika z analiz przeprowadzonych przez Fundację Standardów Raportowania oraz SEG, wśród 151 spółek giełdowych, które zaraportowały dane niefinansowe za 2019 r., aż 56 proc. nadal nie sporządza raportów zgodnie z uznanymi standardami raportowania. Co więcej, 17 proc. w ogóle nie podaje żadnych informacji na ten temat, mimo że z ustawy o rachunkowości jasno wynika wymóg wskazania standardów lub zasad, według których firma przygotowuje oświadczenie niefinansowe.

Oko na łańcuch dostaw

Obowiązkowy, jednolity standard raportowania ESG sprawi, że dane dotyczące kwestii środowiskowych, pracowniczych czy praw człowieka staną się bardzo łatwo dostępne i porównywalne. Jest on częścią większego projektu – rewizji dyrektywy w sprawie raportowania niefinansowego, która zdecydowanie podwyższy poprzeczkę wymagań od biznesu.

Wszystko wskazuje na to, że obowiązkowym raportowaniem niefinansowym zostaną objęte już wszystkie spółki giełdowe, także te mniejsze, a do tego również duże spółki prywatne. Możliwe też, że dane niefinansowe, choć w ograniczonym zakresie, będą też musiały ujawniać prywatne firmy z sektora MŚP. A nawet jeśli unijny regulator zwolni je z tego obowiązku, to nie zrobią tego ich duzi kontrahenci, bo będą musieli wdrożyć system taksonomii pozwalający ocenić, czy ich działalność jest zrównoważona środowiskowo.

– Jeśli polscy przedsiębiorcy nie wykorzystają kilkunastu najbliższych miesięcy na właściwe zarządzenie czynnikami niefinansowymi, to spotkają się ze spadkiem popytu ze strony klientów. Zarówno tych B2B – bo inne firmy nie będą chciały sobie „brudzić" łańcucha dostaw, jak również B2C – bo konsumenci na pewno zrobią z tych danych użytek – ostrzega prezes SEG.

Jak zwraca uwagę Magdalena Raczek-Kołodyńska, chociaż pandemia opóźniła prace nad niektórymi regulacjami Unii, to kwestie ESG nabrały teraz jeszcze większego znaczenia. Pandemia pokazała np., jak ważne są łańcuchy dostaw, na które wcześniej nie zwracano specjalnej uwagi.

Dowodem jest tu niedawna zapowiedź projektu dyrektywy o zrównoważonym ładzie korporacyjnym, który Komisja Europejska ma przedstawić w połowie roku. Nowa dyrektywa, której zapisy mają być obowiązkowe (zarówno dla firm z Unii, jak i tych spoza UE, działających na unijnym rynku) będzie wymagać należytej staranności przy dobieraniu dostawców i kooperantów w całym łańcuchu wartości. A ta należyta staranność wymaga, aby firmy identyfikowały i naprawiały swój wpływ na prawa człowieka i środowisko naturalne w całym łańcuchu wartości.

Nie będzie się już można tłumaczyć niewiedzą, że np. dostawca z drugiego końca świata wykorzystuje pracę niewolniczą. Co więcej, nowe obowiązki miałyby objąć wszystkie duże przedsiębiorstwa w Unii i wszystkie spółki giełdowe, w tym także te małe i średnie.

Problem wskaźników

Biorąc pod uwagę wchodzące teraz w życie i planowane regulacje, polskie firmy mają sporo do nadrobienia w kwestiach ESG. Wskazują na to analizy raportów za 2019 r. opublikowanych w minionym roku. Co prawda widać niewielką poprawę jakości raportowania, w tym wzrost jego zakresu, ale postęp jest zbyt wolny, szczególnie wobec idącej w górę poprzeczki regulacyjnych wymagań.

Wspomniane 151 spółek giełdowych – które według Fundacji Standardów Raportowania i SEG zaraportowały dane niefinansowe za 2019 rok – to najmniej od trzech lat. Zmniejszyła się bowiem grupa firm objętych dyrektywą NFRD dotyczącą ujawniania rozszerzonych informacji niefinansowych. Jedne skorzystały z możliwości podłączenia się pod raport swojej grupy kapitałowej, inne wycofano z obrotu giełdowego.

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez badaczy ze Szkoły Głównej Handlowej, którzy od trzech lat oceniają roczne publikacje niefinansowe spółek z GPW, najlepiej polskie firmy radzą sobie z raportowaniem zagadnień pracowniczych, lecz nadal zbyt mało uwagi zwracają na kwestie związane z poszanowaniem praw człowieka czy przeciwdziałaniem korupcji.

– Wyzwaniem wciąż jest stosowanie wskaźników efektywności w poszczególnych obszarach, co umożliwiłoby ocenę zarówno wyników polityk z zagadnień niefinansowych, jak i pokazałoby dynamikę w czasie – zwraca uwagę prof. Maria Aluchna, kierownik Katedry Teorii Zarządzania SGH.

Czempioni i maruderzy

Podczas debaty „Rzeczpospolitej" prof. Aluchna zwracała uwagę, że wśród firm widoczna jest tendencja do wybierania tych wskaźników ESG, w których wypadają lepiej.

– Jeżeli spółka zakłada pewne cele i ich nie osiąga, to przestaje o tym raportować, albo zmienia wskaźnik tak, by był on nieporównywalny, czy też odsuwa realizację celu na kolejne dwa–trzy lata – wyjaśniała prof. Aluchna. Dodając, że takie zjawisko nie jest bynajmniej polską specyfiką, a jest obserwowane na większości rynków, w tym w państwach z dłuższą tradycją raportowania niefinansowego.

– W krajach takich jak Francja, Niemcy czy Hiszpania również jest grono czempionów raportowania niefinansowego, podczas gdy inne spółki pozostają nieco w tyle – potwierdza Robert Sroka, dyrektor ds. ESG na Europę Środkową w Abris Capital Partners.

Niedoceniony temat

Jednym z największych wyzwań jest dla polskich firm raportowanie kwestii związanych z klimatem, co wykazało Badanie Świadomości Klimatycznej Spółek (CCA) przeprowadzone w zeszłym roku przez SEG, FSR i Bureau Veritas.

– Większość notowanych na warszawskiej giełdzie spółek nadal prezentuje niski poziom świadomości zagadnień związanych ze zmianą klimatu – oceniają autorzy badania. Jak zwracają uwagę, w raportach za 2019 rok spółki tylko w niewielkim stopniu sprostały wymaganiom Wytycznych Komisji Europejskiej w tym obszarze.

Spośród 151 spółek jedynie sześć uzyskało wynik przekraczający 70 proc. możliwych do uzyskania punktów. Co prawda nastąpiła pewna poprawa – średni wynik w badaniu raportów za 2019 rok był o 0,84 pkt wyższy niż rok wcześniej – ale wyniósł zaledwie 1,87 punktu na 10 możliwych do uzyskania...

– Średni wynik był poniżej 20 proc. wartości maksymalnej, a 32 proc. spółek nie osiągnęło nawet ułamkowych części punktu – zaznacza Magdalena Raczek-Kołodyńska. Jak dodaje, jest to tym bardziej niepokojące, że kwestie środowiskowe są ważnym elementem ujętym w rozporządzeniu SFDR, zgodnie z którym instytucje finansowe będą musiały publikować wskaźniki niefinansowe dotyczące portfela swoich klientów i inwestycji.

– Oznacza to, że niebawem wiele firm, w tym spółki giełdowe, będzie pytanych przez banki, ubezpieczycieli i fundusze inwestycyjne o szczegółowe dane z obszarów ESG – dodaje wiceprezes SEG.

Klimat, panie prezesie!

Tymczasem – jak wynika z tegorocznego badania CEO Survey firmy doradczej PwC, które na początku roku objęło ponad 5 tys. top menedżerów w stu krajach, w tym 49 w Polsce – polscy szefowie zdają się na razie nie doceniać kwestii zmian klimatu i szkód środowiskowych. Tylko 22 proc. ankietowanych prezesów zadeklarowało, że w ich strategii zarządzania ryzykiem znalazły się zmiany klimatu i szkody środowiskowe. W skali świata takich deklaracji było 40 proc., a trzech na dziesięciu szefów wskazało, że zmiany klimatu i szkody środowiskowe są bardzo niepokojące z punktu widzenia perspektyw wzrostu ich firmy.

– Od roku widzimy na świecie znaczne przyspieszenie inicjatyw związanych z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Pojęcie ESG odnosi się do trzech głównych czynników pomiaru trwałości i wpływu społecznego inwestycji w biznes. Martwić może fakt, że polskie spółki wydają się nie traktować tych kwestii z wystarczającą powagą – komentuje Piotr Rówiński, partner w PwC, lider zespołu ds. zarządzania ryzykiem.

– Wśród spółek nadal jest niska świadomość wymagań w obszarze ryzyka związanego ze zmianą klimatu, które ma coraz większe znaczenie dla inwestorów i dotyczyć będzie zarówno raportowania niefinansowego, jak i sprawozdania finansowego – zaznaczała podczas jednej z debat „Rzeczpospolitej" Ewa Sowińska, partner w ESO Audit. Według niej w procesie przygotowywania raportów nadal nie widać wystarczającego zaangażowania członków zarządów i rad nadzorczych. Wkrótce może się to zmienić.

Premia według ESG

Z ubiegłorocznego badania firmy doradczej Willis Towers Watson, które objęło menedżerów wysokiego szczebla ze 164 dużych, globalnych spółek, wynika, że na podejście do kwestii ESG znaczny wpływ mają bodźce finansowe, a konkretnie nasilający się na świecie trend do łączenia planów wynagradzania kadry kierowniczej z działaniami związanymi ze zmianą klimatu i ochroną środowiska oraz integracją i różnorodnością. Dotyczy to już nie tylko członków zarządów; prawie czterech na pięciu uczestników badania w ciągu kolejnych trzech lat planuje zmiany w sposobie wykorzystania ESG w planach motywacyjnych dla kadry kierowniczej. Niemal połowa planuje też dokonać przeglądu kultury organizacyjnej, by uwzględnić w niej zagadnienia ESG.

– Wiemy z naszej pracy badawczej i konsultingowej, że firmy najmocniej skupiają się na lepszym dopasowaniu planów wynagrodzenia kadry kierowniczej i priorytetów ESG do działań związanych w szczególności ze zmianą klimatu i ochroną środowiska, a także spraw związanych z integracją i różnorodnością oraz do ogólnego zarządzania kapitałem ludzkim – twierdzi w komentarzu do raportu Shai Ganu, dyrektor światowy ds. Executive Compensation w Willis Towers Watson.

Ten trend będzie się też umacniał w Polsce, szczególnie że – jak ocenia prof. Maria Aluchna – rośnie świadomość znaczenia aspektów niefinansowych w decyzjach menedżerskich. CSR, czyli szeroko rozumiana społeczna odpowiedzialność biznesu, była często traktowana jako dodatek do działalności spółki, kojarzony nierzadko z filantropią. Jednak regulacje, zapoczątkowane przez unijną dyrektywę ws. poszerzonego raportowania informacji niefinansowych, wymusiły też zmianę w nastawieniu zarządów.

Presja finansistów

– Wpływ regulacji przyjmowanych na szczeblu unijnym jest w tym zakresie nie do przecenienia – uważa Marzena Strzelczak, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu, przywołując wyniki badania „Menedżerowie CSR 2020", które przeprowadzono wśród osób odpowiedzialnych w firmach za kwestie zrównoważonego rozwoju. Co drugi ankietowany zgodził się, że nowe przepisy są dla niego wsparciem w przekonywaniu decydentów o wadze odpowiedzialności społecznej i środowiskowej w codziennej praktyce biznesowej.

– Krajowe i unijne regulacje w tym obszarze pomagają specjalistom CSR skupić się na skutecznym realizowaniu i wiarygodnym raportowaniu działań z zakresu sustainability. Są więc istotnym czynnikiem wpływającym na transformację biznesu ku bardziej zrównoważonym rozwiązaniom – wskazuje szefowa FOB.

Piotr Biernacki, wiceprezes SEG, zwraca uwagę, że nowe podejście do biznesu nie zostało wymyślone przez urzędników z Brukseli. To sami inwestorzy, banki i ubezpieczyciele zażądali tej zmiany, gdy zobaczyli, że spółki, które oceniają swój wpływ na środowisko, dbają o swoich interesariuszy – radzą sobie lepiej, są mniej narażone na ryzyka i przynoszą większe zyski. Jak przypomina Przemysław Wasilewski, koncepcja ESG (która coraz częściej wypiera termin CSR) została wymyślona przez finansistów...

– Kwestie niefinansowe są mocno powiązane z trendami rynkowymi, zapotrzebowaniem klientów i budowaniem wartości spółki, nie tylko w obszarach niefinansowych, ale w całości. Ponadto krótkoterminowo jest to minimalizacja ryzyka inwestycyjnego – zaznacza Robert Sroka.

Opinie dla „Rzeczpospolitej":

Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP

Rzetelne raportowanie niefinansowe to dziś podstawa dla każdej firmy, która chce być konsekwentna w dążeniu do rozwoju w zrównoważonym duchu. Jest też istotnym elementem potwierdzającym transparentność organizacji, której wymagają już nie tylko klienci, partnerzy biznesowi, ale także instytucje finansowe czy inwestorzy. Raportowanie pomogło nam nie tylko lepiej poznać samych siebie, ale przede wszystkim zinwentaryzować każdy obszar naszej działalności tak, aby w kolejnym kroku móc go ulepszać. Zależało nam m.in. na dokładnym poznaniu, jaki ślad węglowy pozostawia nasza działalność.

W 2019 r. jako jedyna polska firma odzieżowa po raz pierwszy policzyliśmy swoje emisje gazów cieplarnianych w całym łańcuchu wartości w przeliczeniu na sztukę odzieży. Dzięki tej wiedzy oraz raportowaniu możemy dziś nie tylko monitorować wyzwania, ale też podejmować decyzje, które zbliżają nas do wyznaczonego celu, czyli redukcji emisji dwutlenku węgla w LPP o 15 proc. do 2025 r.

Cezary Mączka, członek zarządu Budimexu

Raport niefinansowy to z jednej strony doskonałe narzędzie komunikacji przedsiębiorstwa z jego interesariuszami, z drugiej zaś miernik, który umożliwia śledzenie postępów dotyczących realizacji strategii. Jest to także dodatkowy impuls do doskonalenia procesów i systemów funkcjonujących wewnątrz firmy. W Budimeksie traktujemy przygotowywanie raportów niefinansowych także jako jeden ze sposobów na podnoszenie wiedzy pracowników. Prowadzimy spotkania edukacyjne ze wszystkimi osobami odpowiedzialnymi za dostarczanie danych do raportów zarówno z zakresu metodyki raportowania niefinansowego, jak i zrównoważonego rozwoju, który jest elementem strategii naszej spółki. Na bieżąco dopasowujemy wewnętrzne systemy raportowania do zmieniających się standardów oraz wymogów prawnych. To wszystko sprawia, że nasze raporty cechują się wysokim stopniem użyteczności dla naszych interesariuszy, co potwierdziły wyniki przeprowadzonej w ubiegłym roku ankiety.

Katarzyna Teter, menedżer ds. CSR w Santander Bank Polska

Raporty niefinansowe Santander Bank Polska przygotowywane są według standardów GRI, które dialog z interesariuszami i tworzenie raportu w odpowiedzi na ich oczekiwania przyjmują jako jeden z kluczowych elementów procesu. Przykładem są kwestie klimatyczne czy środowiskowe. Osiem lat temu, gdy po raz pierwszy przygotowywaliśmy taki raport, nasi interesariusze uważali, że nie jest to główna odpowiedzialność instytucji finansowych. Dlatego część środowiskowa była elementem rozdziału o kwestiach pracowniczych. Od dwóch, może trzech lat interesariusze wymagają od nas coraz bardziej zaawansowanego raportowania danych z obszaru ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Przygotowujemy odrębny rozdział na temat klimatu i środowiska, zaczęliśmy raportować Scope 2 i częściowo Scope 3, a w ubiegłym roku, jako pierwszy bank w kraju, podeszliśmy do wyliczenia średniej ważonej emisji CO2 wynikającej z naszego finansowania.

Jacek Kunicki, członek zarządu Orange Polska ds. finansów

Inwestorzy coraz częściej interesują się czynnikami ESG, czyli związanymi z wpływem na środowisko, kwestiami społecznymi i odpowiedzialnym zarządzaniem. Dobra ocena w tym zakresie jest warunkiem zakwalifikowania firmy do zrównoważonych indeksów giełdowych, w tym warszawskiego WIG-ESG. Tematyka społecznej odpowiedzialności i zrównoważonego rozwoju pojawia się także w ankietach przetargowych czy zapytaniach ofertowych.

Sam sposób raportowania, który wymaga, by firma przedstawiła politykę w danej dziedzinie, cele, określiła ryzyka, może być impulsem do uporządkowania podejścia do tych zagadnień w danej organizacji. Przykładowo w naszym systemie zarządzania ryzykiem wyodrębniliśmy specjalną kategorię ryzyk społecznych, na które składają się kwestie związane ze zdrowiem i bezpieczeństwem ludzi czy oddziaływaniem na środowisko. Dzięki temu możemy lepiej uwzględniać je w naszym biznesie.