Dziesięć największych banków z GPW wypracowało w III kwartale łącznie 3,45 mld zł zysku netto. Zaskoczeń nie było – rezultat okazał się symbolicznie, bo o niecały 1 proc., wyższy od oczekiwań. W zestawieniu uwzględniliśmy prognozowane wyniki Getin Noble, który poda raport w środę.

Solidny wynik z odsetek

Zarobek analizowanej dziesiątki okazał się o 6 proc. wyższy niż rok temu i o niecałe 4 proc. niż w poprzednim kwartale. To pod warunkiem, że Getin Noble faktycznie zmniejszy stratę netto do 19 mln zł z 75 mln zł rok temu i 116 mln zł w II kwartale (decydujące będzie to, czy uda mu się zmniejszyć odpisy, tak jak prognozują analitycy, do 140 mln zł z ok. 240 mln zł rok i kwartał temu). W największym stopniu zyski w III kwartale zwiększyły BGŻ BNP Paribas (19 proc., do 131 mln zł), PKO BP (16 proc., do 1,04 mld zł) i Pekao (12 proc., 606 mln zł). BGŻ BNP Paribas zawdzięcza poprawę lepszemu wynikowi z opłat i prowizji oraz na działalności handlowej, PKO BP lepszemu wynikowi z odsetek i niższym odpisom, a Pekao poprawiło nie tylko wynik z odsetek i prowizji, ale też zanotowało jednorazowy zysk ze sprzedaży nieruchomości.

Najmocniej zysk pogorszył się w Santander Banku Polska (12 proc., do 495 mln zł), Aliorze (9 proc., 173 mln zł) i Handlowym (8 proc., 158 mln zł). W tym pierwszym to efekt wzrostu kosztów działania wynikających z rebrandingu i fuzji z wydzieloną częścią detaliczną Deutsche Banku Polska. W Aliorze wynik pogorszył się, mimo solidnego wzrostu przychodów, ze względu na spory skok odpisów. Handlowemu przeszkodził zaś spadek wyniku z opłat i prowizji.

Łączny wynik z odsetek w III kwartale wzrósł o 7,3 proc. i w większości przypadków był zgodny z prognozami (wyróżniły się mBank, ING BSK, Pekao), ale już nie rośnie w takim tempie jak wcześniej (10 proc.). – Prawdopodobnie będzie ono słabnąć w kolejnych kwartałach. Przede wszystkim to efekt marży odsetkowej netto, która w całym sektorze wcześniej poprawiała się kwartalnie o 5 bps, a teraz już tylko o 1–2 bps – mówi Dariusz Górski, dyrektor działu analiz BM Santander Banku Polska.

Zwraca uwagę na nadal słaby wynik z opłat i prowizji. Łącznie nasza dziesiątka zanotowała go na takim samym poziomie jak rok temu, ale w kilku bankach wyraźnie spadł (Getin Noble, mBank, Handlowy), choć powody były różne. Tylko niektórzy potrafili zwiększyć ten rezultat (BGŻ BNP Paribas, Pekao, Alior, ING BSK). – To linia przychodów, z którą banki mają spore problemy. Szczególnie te, które mają duży udział działalności brokerskiej, zarządzania aktywami i sprzedaży produktów inwestycyjnych w tym wyniku. W IV kw. bankom trudno będzie zanotować wzrost z opłat i prowizji, tym bardziej że baza będzie dość wysoka. Słabość tego wyniku negatywnie wpływa na tempo wzrostu przychodów banków, które jest już podobne jak wzrost kosztów działania – dodaje Górski.

Odpisy rosną

Koszty naszej dziesiątki urosły przez rok o 6,7 proc. (w całym sektorze po dziewięciu miesiącach urosły w podobnym stopniu), najmocniej w Santanderze, ING BSK i Millennium. Koszty ryzyka spadły w skali roku o 2 proc., ale to pod warunkiem wspomnianej poprawy w Getin Noble. Jeśli wyłączymy ten bank z porównania, odpisy urosłyby o 5 proc. Zwiększają się w Aliorze, ING BSK, mBanku, Santanderze, co wynika często nie tylko z efektu niskiej bazy, ale też szybkiego wzrostu portfela w przeszłości. Same banki zapewniają, że ich portfele są zdrowe, a przypadki odpisów „pojedyncze" (głównie dotyczą firm).

– Koszty ryzyka w III kwartale nie są audytowane, ale w IV kwartale już tak i spodziewam się, że tak jak zwykle wtedy wzrosną. W przyszłym roku nie spodziewam się, aby koszty ryzyka wyrażone jako część portfela kredytowego spadały, raczej będą lekko rosły ze względu na zwiększający się udział kredytów konsumpcyjnych i uwzględnienie prognoz makroekonomicznych w modelach, a te zakładają hamowanie tempa wzrostu PKB – dodaje Górski.

W całym roku możliwe ponad 15 mld zł

Banki korzystają z dobrej koniunktury gospodarczej i po dziewięciu miesiącach sektor ma już 11,6 mld zł zysku netto, czyli o 10,8 proc. więcej niż rok temu. Głównym motorem poprawy jest nadal wynik odsetkowy, który po dziewięciu miesiącach wyniósł 34,2 mld zł, czyli urósł o 8,7 proc. Wynik z opłat i prowizji wyniósł 9,8 mld zł, czyli spadł o 4,8 proc. (to efekt 14-proc. wzrostu kosztów przy stabilnych przychodach z prowizji). Łącznie przychody sektora urosły o 5,9 proc., do 50,2 mld zł. Koszty działania wzrosły również o blisko 6 proc., do 26,1 mld zł, ale pod względem wartości większy jest nadal wzrost przychodów. Odpisy kredytowe po dziewięciu miesiącach urosły o blisko 4,7 proc., do 6,3 mld zł, czyli w tempie zbliżonym to wzrostu akcji kredytowej. Wynik na działalności operacyjnej urósł o 7,2 proc., do 15,16 mld zł. Wynik w tym roku może być bliski rekordowemu – 16 mld zł – z 2014 r. Wcześniejsze prognozy wskazywały, że za sprawą silnego wyniku z odsetek i niskich odpisów kredytowych sektor zarobi około 16 mld zł, co oznaczałoby poprawę o 17 proc. wobec 2017 r. (13,6 mld zł). Jednak aby tak się stało, ostatnie miesiące roku musiałyby być wyjątkowo dobre. Po dziewięciu miesiącach banki mają 11,63 mld zł zysku netto, więc w ostatnich trzech miesiącach wynik musiałby wynosić po 1,45 mld zł. O to będzie trudno, bo we wrześniu było to 1,2 mld zł, a grudzień często jest dodatkowo obciążony większymi rezerwami. Jeśli banki zanotowałyby w październiku, listopadzie i grudniu wynik z września, to w całym roku zysk sięgnąłby 15,2 mld zł. ROE może lekko wzrosnąć do około 8 proc., czyli daleko do ok. 12 proc. sprzed lat.

Michał Sobolewski analityk, DM BOŚ

Cechą charakterystyczną III kwartału był brak pozytywnych zaskoczeń, może z wyjątkiem PKO BP, który zanotował bardzo dobry wynik. Nie pojawiły się elementy wskazujące, że jest lepiej, niż rynek zakładał i dające nadzieje na wzrost w przyszłości szybszy niż do tej pory. Przyrost akcji kredytowej w najbliższych kwartałach powinien być podobny jak w tym roku. Na przyszły rok ekonomiści prognozują hamowanie wzrostu gospodarki, więc koszty ryzyka mają prawo lekko wzrosnąć. Wynik z opłat i prowizji, rozczarowujący w tym roku, będzie zależał od sytuacji na rynku kapitałowych, a stopy zwrotu z funduszy nie są zachwycające, więc trudno będzie o poprawę – może być nawet pogorszenie. Tempo poprawy wyniku odsetkowego będzie niewielkie i głównym czynnikiem będzie wzrost wolumenów i częściowo zmiana struktury aktywów, w której rośnie udział tych wyżej rentownych detalicznych.