Ubiegłoroczny zysk państwowego banku VTB wyniósł 212 mln dol., czyli siedem razy mniej niż w 2007 r. VTB to drugi co do wielkości bank Rosji, a trzy czwarte jego akcji należy do państwa. W minionym roku aktywa banku wyniosły 126 mld dol. (wzrost o 36 proc.). To wynik przede wszystkim miliardowych lokat banku centralnego.
VTB ma dziś 13-proc. udział w rosyjskim rynku kredytów. O ile lokaty klientów indywidualnych zwiększyły się o 12 proc. (12,1 mld dol.), o tyle firmy wycofywały pieniądze, zmuszone do tego przez utrudniony dostęp do kredytów.
Mimo wszystko rosyjscy analitycy byli zaskoczeni dobrymi, jak na kryzysowe czasy, wynikami VTB. – Te wyniki to rezultat przede wszystkim wysokich zysków ze sprzedaży papierów wartościowych w IV kwartale – tłumaczył Michaił Zawarajew, analityk Arbat Kapitał, w rozmowie z portalem RosFinKom.
VTB może w tym roku liczyć na ok. 200 mld rubli (prawie 6 mld dol.) państwowej pomocy, ale władze banku poinformowały, że członkowie zarządu nie dostaną bonusów za ubiegły rok w związku z „bieżącymi trudnymi warunkami na rynku”.
W ramach oszczędności zarząd VTB wstrzymał przeprowadzkę do nowej siedziby, ograniczył zatrudnienie i płace oraz wstrzymał wypłatę premii.
Z kolei największy bank Rosji i Europy Środkowej – państwowy Sbierbank – zwolni w tym roku 6,5 tys. osób. Wyniki I kwartału świadczą o tym, że prawdziwa zapaść w rosyjskiej bankowości dopiero nastąpi. Ostrzegali przed tym zresztą sami bankierzy podczas marcowego kongresu Stowarzyszenia Banków Rosji. Z taką oceną nie zgodził się wtedy Siergiej Ignatiew, szef banku centralnego.
Sbierbank miał w I kwartale zysk 120 razy niższy od ubiegłorocznego. Jeszcze gorsze wyniki zanotowały inne wielkie banki: Uralsib miał stratę netto 1,7 mld rubli (50 mln dol.), Promswiazbank – 2 mld rubli (52 mln dol.), a Raiffeisenbank – 1,2 mld rubli (35 mln dol.).
– Banki, które otrzymały pomoc państwa, będą się musiały rozliczyć przed nami z wypłat premii i bonusów swoim głównym menedżerom oraz podać do publicznej wiadomości dane o poziomie kredytowania – zapowiedział już premier Władimir Putin.