Zysk netto ING Banku Śląskiego w drugim kwartale wyniósł 167,6 mln zł wobec 233,9 mln zł przed rokiem.
- Powodem są dużo wyższe koszty ryzyka , w tym dużego podmiotu z sektora budowlanego, który był naszym klientem – tłumaczy Małgorzata Kołakowska prezes ING Banku Śląskiego.
Bank podał w raporcie, że utworzył dodatkowe odpisy w wysokości około 80 mln zł na utratę wartości należności od jednej z największych polskich firm budowlanych. ING Bank Śląski ma zaangażowanie w spółce PBG, która jest w stanie upadłości układowej. Rezerwy na tę spółkę były jednak uwzględnione w prognozach analityków, dlatego wyniki finansowe banku były zbliżone do oczekiwań.
Łącznie rezerwy w drugim kwartale wyniosły 131 mln zł. Dla porównania w drugim kwartale ubiegłego roku koszty ryzyka wyniosły 37,7 mln zł.
Wynik z tytułu odsetek w ujęciu rocznym wzrósł w drugim kwartale, ale wyniki z opłat i prowizji skurczył się w tym czasie. - Spadają wpływy ze sprzedaży TFI oraz przychody domu maklerskiego w związku z obecną sytuacją na rynku – tłumaczy Małgorzata Kołakowska . W I półroczu zysk netto grupy ING wyniósł 439,1 mln zł i był o 2 proc. niższy od uzyskanego przed rokiem. Podkreśla jednocześnie, że bankowi udało się zwiększyć udziały rynkowe w portfelu kredytowym. W segmencie detalicznym ten udział przekroczył 3 proc.
Bank udzielił w pierwszym półroczu kredytów hipotecznych na kwotę 1,2 mld zł oraz gotówkowych o wartości 555 mln zł.
- Wzrost sprzedaży kredytów gotówkowych to w dużej mierze efekt kampanii reklamowej. Pod koniec sierpnia wznowimy akcję promocyjną tego produktu – zapowiada prezes ING Banku Śląskiego. Dodaje, że bank rozpoczął pilotaż związany z wprowadzeniem płatności mobilnych w technologii NFC czyli płatności zbliżeniowych przy użyciu telefonów komórkowych. Bank kontynuuje modernizacje placówek i już 90 proc. działa w nowym standardzie.