fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Kiedyś nie było miejsca na abstrakcyjny humor

Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Rozmowa z Jackiem Kleyffem, muzykiem i autorem tekstu
Rz: Co pan sądzi o wyborze piosenek z pana repertuaru, jakiego dokonała grupa Akurat oraz o tych reinterpretacjach? Zobacz na Empik.rp.pl
Jacek Kleyff: Każde kolejne pokolenie rządzi się swoimi prawami i żadne starsze pokolenie nie ma prawa ich podważać, choć ja, akurat, w podobny sposób tych piosenek bym nie nagrał, bo są ewidentnie rockandrollowe. Kocham i tańczę rock and rolla, ale nigdy go nie uprawiałem i nie przypuszczałem, że będę kojarzony z tym gatunkiem. Teraz się z tego powodu cieszę, mimo że od początku jestem związany z muzyką bitą na dwa. Grałem ją, zanim jeszcze do Polski przyszło reggae. Dopiero potem wsadzono mnie do tej szuflady, chociaż ani nie mam dredów, ani nie czczę cesarza Haile Selassie. Zespół Akurat stara się uciekać od etykietek i mówi, że wykonuje poezję skakaną.
Czy miał pan wpływ na dobór repertuaru?
Jedynie taki, że wysypałem im tak zwaną stodołę, czyli stos piosenek nagranych w różny sposób, a oni wybrali te, które brzmiały im rockandrollowo. Dałem im też jedną płytę, na której śpiewam wiersz Jana Kelusa. Wzięli piosenkę, ale dodali własną muzykę.
Na co zwraca w muzyce uwagę młode pokolenie?
Zacznijmy od tego, że źle jestem oceniany przez moich rówieśników. Uważają, że odleciałem. Oni kupują trzeci dom albo samolot, ewentualnie się rozpili lub nie żyją. Każdy ma swój los. Nie krytykuję mainstreamu. W muzyce kocham Dire Straits i Claptona, ale i Kazika oraz Kasię Nosowską. Uważam za geniusza Grabaża. Kocham jego muzykę.
Kiedy słucha się dziś „Telewizji" opatrzonej dopiskiem 2012 czy „Sejm mówi tak", to wydaje mi się, że brzmią przerażająco współcześnie.
Nie uważam, że moje historyczne piosenki są dramatycznie aktualne. Piosenka „Sejm" jest bezpośrednio związana z okresem 20–30 lat po wojnie, o wiele bardziej drapieżnym. Okresem szyderstwa i rozpaczy. Paranoiczna partia nie aspirowała do władzy, tylko ją za mordę wzięła i trzymała. Dziś też dzieje się wiele śmiesznego w Sejmie, ale mimo wszystko jest inaczej. Kiedy moja piosenka powstawała, nie było wiele miejsca na abstrakcyjny humor;  jeszcze mniej było go na przykład w STS przed nami. Z kolei dzisiejszy kabaret Mumio ma go dużo więcej i może zrobić sobie genialną etiudę, jak facet podrywa dziewczynę na znajomość rozkładu jazdy tramwajem.
A „Telewizja"?
Od momentu, kiedy mam pilota z czerwonym guzikiem albo dostęp do 200 kanałów, przestała być aktualna. Oczywiście są stacje, które chcą, by pozostała aktualna, ale nie trzeba ich oglądać. A kiedy pisałem piosenkę, kanału zmienić nie było można.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA