fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Psychologowie bez podwyżek

Najostrzejszy konflikt między psychologami a dyrekcją trwa w łódzkim Szpitalu Psychiatrycznym im. Babińskiego. Psychologowie przerwali tu terapię: strajkują od prawie dwóch tygodni.
– Zarabiamy bardzo mało: młody psycholog dostaje 1200 złotych na rękę. Starszy, po 20 latach pracy i z drugim stopniem specjalizacji, 2,2 tys. zł brutto – mówi Maria Chańko, psychoterapeutka ze szpitala.
Psychologowie nie pełnią dyżurów, które mają decydujący wpływ na podniesienie lekarskich pensji. – Zarabiamy dwa razy mniej niż lekarze. Tymczasem przy leczeniu psychiatrycznym równie ważne jak podawanie leków, za które odpowiadają lekarze psychiatrzy, jest prowadzenie terapii. A za to odpowiada psycholog – tłumaczy Chańko.
Niskie zarobki to niemal reguła. – Nasze pensje są niższe niż pielęgniarek z wyższym wykształceniem, nie wspominając o lekarzach. Zarabiamy 2,2 tys. zł brutto. Czujemy się dyskryminowani – oburza się Stanisław Oziemski, szef związku zawodowego psychologów w Szpitalu Nowowiejskim w Warszawie.
Związek, który powstał osiem lat temu, po kilku latach przerwy wznowił działalność. – Chcemy nie tylko walczyć o swoje prawa, ale też uświadamiać naszą rolę w procesie leczenia. Nie jesteśmy tak liczną grupą zawodową jak lekarze czy pielęgniarki. Ale są takie dziedziny medycyny, w których bez pomocy psychologa nie można się obyć – mówi Oziemski.
Przykład? – Przerwanie terapii odwykowej grozi powrotem do nałogu: narkotyków czy alkoholu. A to może prowadzić nawet do śmierci – zauważa Chańko.
– W szpitalach dziecięcych często psycholog pracuje z rodziną dziecka nawet przez rok od hospitalizacji – mówi Oziemski.
Tymczasem psychologowie najpierw kończą studia, a potem robią jeszcze pięcioletni kurs, który pozwala im prowadzić psychoterapię. Koszt: przynajmniej 3 tys. zł rocznie. Mogą też robić specjalizację w szpitalach, ale – inaczej niż lekarze – muszą za to płacić.
Ilu psychologów jest zatrudnionych w placówkach służby zdrowia, nikt nie wie. Specjaliści pracują nie tylko w szpitalach i przychodniach psychiatrycznych. Także w dużych szpitalach ogólnych. Ale jest ich tam zdecydowanie za mało. – Pomoc psychologiczną powinni otrzymywać chorzy na nowotwór, ale nie tylko oni. Psycholog powinien pomagać pacjentom nefrologii, hematologii, oddziałów chorób płuc... – wylicza Krystyna de Valden-Gałuszko, prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. – W praktyce dostęp do tej pomocy jest bardzo ograniczony.
– Chociaż przepisy mówią, że przy niektórych rodzajach leczenia pacjent ma prawo do pomocy psychologa, to wciąż kontakt z nim jest traktowany jak zbędny luksus. Trzeba to zmienić – dodaje Oziemski.
Według Ministerstwa Zdrowia strajki trwają w 16 spośród 787 placówek służby zdrowia. Najpoważniejsza sytuacja jest w Przemyślu, gdzie pielęgniarki od pięciu dni prowadzą głodówkę. Groźbę ewakuacji w ostatniej chwili zażegnano w Stalowej Woli. O siódmej rano pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów. Dyrektor wstrzymał przyjmowanie chorych do szpitala. Pacjenci mieli być wypisywani do domu albo przewożeni do okolicznych placówek. Dopiero po południu podpisano porozumienie. Pielęgniarki będą zarabiać 600 zł więcej niż obecnie.
syl, pap
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: s.szparkowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA