fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Oda do sosu

Rzeczpospolita
W Indiach do jedzenia używa się głównie rąk. To bardzo zmysłowy sposób konsumpcji. Kuchnia indyjska oszałamia tysiącem aromatycznych przypraw – m.in. kolendrą, kminkiem i kurkumą
Dania smakują wyraziście – chili, szafranem, cynamonem, goździkami, kardamonem, imbirem, gałką muszkatołową, sezamem i anyżem. Jako dodatku używa się do nich w dużych ilościach: cebuli i czosnku, mleka kokosowego i specyficznego tłuszczu o nazwie ghee, czyli klarowanego masła.
W Warszawie niewiele restauracji serwuje kuchnię indyjską. Miejsca typowo indyjskie to: Maharaja Indian, Tandoor Palace, India Curry, Aarti oraz Dziki Ryż (część karty) i nowo otwarty Ganesh (to hinduski bóg z głową słonia). To kuchnia jeszcze mało popularna w Polsce. Być może ze względu na to, że z mięs używane są tu wyłącznie baranina oraz drób, a właściwie kurczak (z powodów religijnych na południu nie jada się wołowiny, a na północy wieprzowiny). Gęste, aromatyczne sosy od dawna zyskały sobie sympatię wegetarian, bo im kuchnia indyjska ma najwięcej ze wszystkich chyba kuchni świata do zaoferowania.
W restauracji Ganesh, siostrzanym lokalu o tej samej nazwie mieszczącym się w Łodzi, dostaniemy m. in. pulpety (tzw. kofty) z warzyw w sosie curry (18 zł), cieciorkę indyjską w sosie cebulowo-pomidorowym (19 zł), groszek zielony i serek indyjski w sosie masala (20 zł).
Dużo tu oczywiście dań smażonych. Smażone są np. onion baji, czyli cebula panierowana w mące grochowej (16 zł) oraz samosy, czyli pierogi wypełnione farszem (wegetariańskim – 10 zł, kurczakiem – 14 zł). Dużo potraw jest bardzo pikantnych – radzę uważać na baraninę w bardzo ostrym sosie (30 zł). Konieczny będzie ryż i lassi – napój jogurtowy z wodą różaną i np. z mango (12 zł) – który łagodzi ostrość.
W Ganeshu zjemy m. in. dania z pieca. Prawdopodobnie pieczone są one w namiastce tego, czym jest piec tandoori tradycyjnie używany w Indiach. To piec ziemny – wygląda jak zakopana w ziemi wielka gliniana waza. Na dnie pali się węgiel drzewny, do wnętrza wstawia się zamarynowane mięso nadziane na bambusowe szpikulce albo metalowe ostrza. Mięso przyrządzone w ten sposób pokrywa chrupiąca skórka. Z wierzchu jest ciemne i dość twarde, wewnątrz soczyste.
Ćapati – placki przypominające podpłomyki – są robione z pszennej mąki razowej i wody z dodatkiem tłuszczu. Placki w wielu odmianach (paratha, puri, dosa) jada się zamiast chleba z warzywami i ryżem. Najmniej smakował mi tu tzw. Veg Sizzlers (26 zł), czyli pieczone kawałki indyjskiego sera, cebuli, pomidorów etc. podawane na gorącej patelni. Wygląda to efektownie, ale podsmażane placki nabierają podczas ponownej obróbki gumowatości i prawie nie nadają się do zjedzenia. Reszta, a zwłaszcza Murgh Tikka Masala (28 zł), była bardzo dobra. W tym daniu używana jest garam masala, czyli drobno mielona mieszanka, w której skład wchodzą: goździki, gałka muszkatołowa, cynamon, kmin rzymski, kolendra, koper włoski, czarny pieprz i kozieradka. Orgia przypraw. A sos jest maślany, aromatyczny, aksamitny. Po prostu świetny. Trzeba spróbować.
Chicken Tikka – kurczak w sosie indyjskim 22 zł
Matar Paneer – groszek zielony i serek indyjski w sosie Masala 20 zł
Biały ryż Basmati 6 zł
Rachunek 48 zł
Atmosfera: 2
Obsługa: 3,5
Skala: 1 – 5
Ganesh, Al. Komisji Edukacji Narodowej 93, Galeria Metro, tel. 022 33 50 887, czynne codz. w godz. 11 – 23; można płacić kartą
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA