fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Zamiast adwokata w sprawie karnej pokrzywdzonego reprezentować mógłby pełnomocnik z rodziny

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Pokrzywdzonego w sprawie karnej będzie mogła reprezentować osoba bliska. Taką zmianę w prawie proponują posłowie Platformy Obywatelskiej
Każdego roku polskie prokuratury wysyłają do sądów ok. 500 tys. aktów oskarżenia. Ponad 30 proc. pokrzywdzonych korzysta przed sądem z pełnomocnika z urzędu; kolejnych 40 proc. z wyboru. Reszta radzi sobie sama. Posłowie chcą to zmienić za sprawą projektu noweli procedury karnej, który dziś ma trafić do pierwszego czytania w Sejmie. Propozycje popiera minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

– Sprawa karna to traumatyczne przeżycie dla pokrzywdzonego, dużo bardziej niż cywilna, a tam możliwość pomocy członka rodziny już istnieje – tłumaczy „Rzeczpospolitej" poseł PO Lidia Staroń, sprawozdawca projektu. Zastrzega, że chodzi jedynie o możliwość. Osoba najbliższa pokrzywdzonemu mogłaby go reprezentować obok adwokata lub radcy albo zająć ich miejsce.
– Nie każdego stać na adwokata z wyboru, a na tego z urzędu nie każdy może liczyć – mówi nam Krzysztof Wosiński ze Stowarzyszenia Osób Pokrzywdzonych. I dodaje, że ofiary gwałtu, wypadków drogowych czy rozbojów mają ogromny kłopot z opanowaniem emocji, ze spojrzeniem w twarz oskarżonemu i walką o swoje prawa. W takich sytuacjach najbliższy pełnomocnik mógłby im pomóc, a nawet zastąpić.
Przeciwnicy tego pomysłu twierdzą, że może wręcz zaszkodzić pokrzywdzonym.
– Uczestnictwo w postępowaniu karnym wymaga przygotowania zawodowego, wiedzy i doświadczenia procesowego – twierdzi radca prawny Michał Wawrykiewicz.
– Celem całego procesu jest skazanie winnego przestępstwa. A do tego trzeba wiedzieć, jakie wnioski zgłaszać, jakie środki zaskarżenia są możliwe etc.
– Osoba pokrzywdzona i jej najbliżsi są zwykle emocjonalnie bardzo zaangażowani w sprawę, a to nie służy dobrze taktyce czy strategii procesowej – dodaje adwokat Łukasz Kępiński. – Tu trzeba chłodnego, profesjonalnego spojrzenia.
etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem

Marian Filar - profesor, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Rozumiem intencję. Chodzi o to, by za wszelką cenę zapewnić ludziom tańszy dostęp do wymiaru sprawiedliwości. Ten nie jest zrozumiały dla zwykłego uczestnika postępowania i on sam w obliczu profesjonalnego przeciwnika sobie nie poradzi. W sprawach karnych zalecałbym jednak szczególną ostrożność. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś w rodzinie ma obiecującego młodego prawnika, który jego sprawę poprowadzi za darmo. To jednak może się jedynie zdarzyć. W sprawach fachowych trzeba korzystać z profesjonalnej pomocy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA