fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

"Gazeta Wyborcza" tropi kawiarnianych agentów

W Sieci Opinii
Prokurator Marek Pasionek, zajmujący się wyjaśnieniem sprawy katastrofy smoleńskiej, został zawieszony. Oficjalnym powodem tej decyzji było ujawnienie tajemnicy państwowej osobom nieuprawnionym. Redaktorzy z Czerskiej ruszyli tym tropem

Szefowie ABW za rządów PiS umówili rok temu prokuratora Marka Pasionka z agentami wywiadu USA. A on zdradzał im kulisy śledztwa smoleńskiego. Wydzwaniał też wieczorami do biura PiS. "Gazeta" poznała kulisy śledztwa, o którym głośno od piątku: szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiesił prokuratora Marka Pasionka nadzorującego śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Wszczęto też przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Poszło, jak się dowiadujemy, o kontakty z dziennikarzami "Rzeczpospolitej" i "Naszego Dziennika", agentami USA i byłymi szefami ABW.
Po tak sensacyjnym wstępie dowiadujemy się jednak, że:

(...)  to nie kontakty z dziennikarzami zaważyły na decyzji, by wszcząć przeciwko Pasionkowi postępowanie dyscyplinarne, a śledztwo przekazać cywilnej prokuraturze, bo wojskowa cywilowi Pasionkowi zarzutu postawić nie może. Chodzi o tajemnicze spotkanie 7 czerwca 2010 r. w warszawskiej kawiarni Green Coffee. Pasionek spotkał się tam z pracownikami CIA i FBI, stałymi rezydentami w ambasadzie USA w Polsce. Skąd to wiadomo? Bo śledczy przesłuchali agentów. Jeden zeznał, że spotkanie umówili Bogdan Święczkowski, b. szef ABW, i b. wiceszef agencji Grzegorz Ocieczek (obydwaj pełnili funkcje za rządów PiS).

Naprawdę jesteśmy pod wrażeniem śledztw „GW”. Takiego oddania sprawie mógłby pozazdrościć im sam Sherlock Holmes. Zastnawia nas jedynie, dlaczego o spotkaniu w Warszawie pisze Kącki, kierownik działu śledczego "Wyborczej" w... Poznaniu. Czyżby z Poznania lepiej było widać stołeczne kawiarnie? Ciekawe.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA