fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Akcja „Dwie godziny dla rodziny" - praca krótsza o 2 godziny

Czas dla rodziny
Fotorzepa, Robert Gardziński
Ponad 30 polskich firm skróci dziś o dwie godziny czas pracy, w ramach społecznej akcji zorganizowanej w Międzynarodowym Dniu Rodzin
Akcja „Dwie godziny dla rodziny"  ma zwrócić uwagę  pracodawców, jaki i pracowników na ich odpowiedzialność wobec najbliższych.  To polski pomysł na obchody przypadającego 15 maja święta  rodzin, które przed dziewięcioma laty ustanowiła Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Dotychczas w Polsce o tym święcie mało kto słyszał. Jak zresztą o wielu innych  międzynarodowych i światowych dniach, które z różnych okazji ustanawia ONZ. Tym bardziej, że oficjalny powód 15-majowej celebry ogólnikowe „pogłębienie świadomości społeczeństwa na temat problemów rodziny" brzmi mało zachęcająco. Nieco bardziej konkretne są ogłaszane co roku tematy  święta, które w tym roku ma być obchodzone pod hasłem „zapewnienie równowagi rodzina-praca". W Polsce, gdzie według unijnych statystyk tydzień pracy należy do najdłuższych w Unii Europejskiej, hasło jest bardzo na czasie.

Efektywna równowaga

Jednak polska akcja jest autorską inicjatywą, wymyśloną niezależnie od ONZ-owskiego dnia. - Odkryliśmy je niedawno i postanowiliśmy zainaugurować coroczne, ogólnopolskie obchody Dnia Rodziny, zwłaszcza, że rodzina jest jedną z najważniejszych wartości deklarowanych przez Polaków - wyjaśnia Zofia Dzik, pomysłodawczyni przedsięwzięcia.
W  tym roku ma w nim wziąć udział ponad 30 firm zatrudniających łącznie kilkanaście tysięcy pracowników. Wśród nich są m.in. PwC, Vattenfall, wp.pl, Play, K2, Pentacomp i S&T Services. - Z moich doświadczeń wynika, że w pracy najbardziej efektywne są osoby, które mają poukładane życie rodzinne, dbają o równowagę między domem i pracą, potrafią zarządzać sobą. Jeśli będziemy promować właśnie takie postawy, a nie te ukierunkowane na krótkoterminowy zysk, z czasem przyniesie to korzyści dla firmy - twierdzi Maciej Wiśniewski, prezes zatrudniającej 300 osób firmy S&T Services. Jej pracownicy wyjdą dziś z pracy o dwie godziny wcześniej. Ci, którzy pracują w ruchu ciągłym, będą mogli je odebrać w innym terminie. Firma nie oczekuje od nich informacji, czy faktycznie poświęcą  dodatkowy wolny rodzinie, ale ogłosiła konkurs na najlepszy sposób spędzenia tych dwóch godzin. Członkowie zarządu - już poza konkursem - też poinformują pracowników na co je przeznaczyli. Maciej Wiśniewski spędzi popołudnie wraz z żoną i 7-letnią córką u jej dziadków - dziewczynka przygotowała już pytania do wywiadu o tym, czym się dziadkowie bawili w dzieciństwie.

Logistyczny komunikat zamiast rozmowy

Dzisiejsza akcję organizuje założona przez Zofię Dzik przed dwoma laty fundacja Humanites - Sztuka Wychowania, która ma wspierać współczesne, zapracowane rodziny w budowaniu zdrowych, trwałych więzi. Zofia Dzik wspomina, że do realizacji swego pomysłu „dojrzewała"  przez siedem lat, gdy po okresie dynamicznej kariery zawodowej w sektorze ubezpieczeniowym (była m.in. prezesem Link4) jako matka dwóch synów sama odczuła potrzebę większej równowagi między życiem prywatnym i zawodowym. – Dzisiaj rodzina funkcjonuje często jak firma - oczekuje się,że będzie efektywna. W rezultacie, szczególnie gdy dwie osoby robią karierę, jest coraz mniej czasu na budowanie relacji i  bycie razem, a  rozmowy zastępuje wymiana informacji logistycznych- kto kupi chleb, kto odbierze dzieci z przedszkola czy ze szkoły. Ludzie się od siebie odsuwają, tracą główne więzi. Rozwijają się zawodowo, ale nie prywatnie - wyjaśnia Zofia Dzik. Dziś udaje jej się równoważyć  życie zawodowe i rodzinne - jest matką trójki synów,  zasiada w radach nadzorczych  Kopeksu, PEP, Erbudu oraz Link 4 i prowadzi fundację, która organizuje m.in. coroczne konferencje dla liderów biznesu „Sukces w Pracy=Sukces w Rodzinie?" oraz Akademia Przywództwa Liderów Oświaty.

Nauka zarządzania sobą

Szefowa i założycielka fundacji nie kryje, że ma tu inne, dużo bardziej ambitne plany. -  Szukamy systemowych rozwiązań, by wesprzeć kształtowanie nowego modelu rodziny. Ten tradycyjny został rozbity po okresie transformacji gospodarczej. Teraz kontynuując proces transformacji społecznej  powinniśmy postawić nie tylko na rozwój zawodowy, ale również prywatny – jako partnerów i rodziców. To  nie jest wbrew pozorom wiedza wrodzona.  Niby wiemy, jak komunikować się w firmie, a w domu z jakiegoś powodu nie do końca...    - podkreśla Zofia Dzik. Przekonuje, że  taki rozwój jest w interesie pracodawców i menedżerów,  bo równowaga między pracą i życiem prywatnym skutecznie motywuje pracowników, zwiększa ich efektywność (problemy w domu bardzo ją obniżają)  i wzmacnia ich poczucie więzi z firmą.  Zdaniem szefowej Humanites, coraz więcej pracodawców uświadamia sobie, że koncentracja na materialnych celach i technicznej wiedzy nie wystarczy,że potrzebny jest  zrównoważony rozwój pracowników - obejmujący wszystkie „wymiary" człowieka czyli: fizyczny, umysłowy, emocjonalny i duchowy. Część z nich współpracuje z fundacją wdrażając u siebie system zrównoważonego rozwoju pracowników, którzy często  muszą od nowa się  uczyć zarządzania sobą. Nie wystarczy po prostu przyjść wcześniej do domu - trzeba jeszcze wypracować  umiejętności komunikacji w rodzinie, dialogu z dziećmi, mieć pomysł na wspólne spędzenie czasu. Dlatego zresztą fundacja poza  zachętą do przeznaczenia dwóch godzin dla rodziny podsuwa kilka pomysłów, jak dobrze (nawet, jeśli nie super efektywnie) je spędzić. Jednym z nich jest wizyta  u dziadków, z  którymi można zrobić wywiad pytając ich o wspomnienia z czasów młodości np.  hobby, znajomych.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA