fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Schronienie na plebanii

Poniższy fragment relacji napisanej przez dr. Marcina Gołębia z Krakowa i nadesłanej do Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów (depozyt w AAN) dedykuję prof. Janowi T. Grossowi do przemyśleń i głębszej refleksji. Ostatecznie wszyscy – w tym profesor Gross i ja – będziemy się tłumaczyli ze swoich czynów i poglądów, tam na Górze
Ks. dr Julian Gołąb przez okres całej okupacji ukrywał na plebanii Żyda, znakomitego chirurga, późniejszego profesora AM w Krakowie, dra med. Józefa B. (Nazwiska nie podaję w pełnym brzmieniu – nie żyjący już profesor, ożeniony z katoliczką i sam katolik, wyklęty przez ortodoksyjnych Żydów, odciął się od nich.) Również przez cały czas okupacji ukrywał lwowskiego Żyda inż. architekta Alfreda Überalla, który po wojnie przyjął nazwisko Wodzinowski (zmarł kilkanaście lat temu). W czasie ulicznej łapanki schronił się w kościele św. Mikołaja, następnie przybył na plebanię i poprosił mego Stryja o schronienie. Żyd ten miał wybitnie semickie rysy. Spacerował po ogrodzie plebanii przebrany za księdza, często w sutannie i w ogromnym włoskim kapeluszu ks. Juliana – kapelusz ten razem z tzw. mantolettem otrzymał Stryj od Papieża, po złożeniu doktoratu (miał w sumie 3 doktoraty).Przez całą okupację ja i mój bliźniaczy brat pracowaliśmy u Str...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA