Wiadomości

Tusk zgodził się nie tylko na pakt

Premier Donald Tusk
Fotorzepa, Piotr Nowak
Polska przyjęła dodatkowe uzgodnienia. Ministrowie dowiedzieli się o tym w ostatniej chwili, a posłowie wcale
2 marca na szczycie w Brukseli oprócz podpisania traktatu fiskalnego Donald Tusk bez akceptacji rządu zgodził się na dodatkowe uzgodnienia. Regulują procedury postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości przeciw państwom, które naruszą reguły paktu. „Rz" dotarła do korespondencji rządowej, z której wynika, że Rada Ministrów, upoważniając premiera do podpisania paktu, nie znała treści dodatkowych uzgodnień. Ministrowie poznali je dwa dni przed szczytem. Dokumentów w ogóle nie dostała Sejmowa Komisja ds. UE, która w trybie konsultacji wyraziła swoje stanowisko w sprawie paktu.
Wywołało to kontrowersje w rządzie. „Są to daleko idące zobowiązania wykraczające poza formułę dokumentu towarzyszącego podpisaniu traktatu" – pisał dzień przed szczytem wiceminister gospodarki Andrzej Dycha do sekretarza Rady Ministrów Macieja Berka. Oburzenia nie kryją posłowie PiS. – To kolejny skandal związany z przyjmowaniem paktu. Premier Tusk, informując o jego podpisaniu, ani słowem się nie zająknął, że zgodził się na jakieś dodatkowe uzgodnienia – mówi „Rz" poseł PiS Krzysztof Szczerski z Komisji ds. UE. – Tak do końca nie wiemy, na co się zgodziliśmy przy okazji paktu.
MSZ bagatelizuje problem. Tłumaczy, że treści uzgodnień nie przekazano posłom, a na ostatnią chwilę przesłano ministrom, gdyż dopiero 28 lutego Polska otrzymała ich ostateczną wersję z Sekretariatu Generalnego Rady UE. – Uzgodnienia nie są częścią traktatu i jako takie nie podlegają ratyfikacji przez państwa-sygnatariuszy. Tym samym mogą zostać zmienione w każdej chwili, również w formie uzgodnień politycznych – tłumaczy rzecznik MSZ Marcin Bosacki. Przypomina też, że ich treść będzie obowiązywała Polskę dopiero po przystąpieniu do strefy euro. Jednak posła Szczerskiego to nie przekonuje. – Do tej pory nie znamy treści dokumentu, w którym Rada Ministrów wyraża upoważnienie do jego podpisania – podkreśla i zapowiada, że będzie domagał się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji ds. UE. Nie wyklucza przygotowania wniosku o powołanie komisji śledczej, która zajmie się wyjaśnieniem okoliczności wyrażenia przez Polskę zgody na podpisanie paktu. Zwłaszcza że okazało się też, iż do paktu fiskalnego kraje UE mogły zgłaszać zastrzeżenia. Zrobiły to Belgia i Bułgaria. – Polska tego nie zrobiła. Nie było nad tym nawet żadnej dyskusji. Dlaczego? – pyta Szczerski.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL