fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Miłość przy stole, orgazm w lustrze

Zdaniem Dubravki Ugresić najbardziej opłaca się być artystą. Byle złym. Zgoda. Ale chorwacka powieściopisarka odnosi to spostrzeżenie tylko do plastyków. A to już uważam za stronnicze i niesprawiedliwe. W żadnym z twórczych zawodów nie opłaca się wybijać ponad przeciętność. I w każdej dziedzinie największe sukcesy odnoszą sprawni rzemieślnicy, którzy tylko sugerują głębię.
Media, ze swej natury populistyczne, do wybitnych podchodzą nieufnie lub na klęczkach. Za to z przyjemnością – i to wzajemną – eksploatują twórców modnych, popularnych, lubianych.W czasie Bożego Narodzenia nastąpiła parada przeciętniactwa – program telewizyjny mieszał duszoszczipatielnyje płody z sensacją i okrucieństwem.Były wyjątki, na elitarnych kanałach. Zone Europa nadała w Wigilię „Ucztę Babette”. Arcydzieło duńskiej kinematografii sprzed 20 lat oparte na prozie Karen Blixen. „Uczta…” traktuje o tym, co w życiu najważniejsze – miłości, wierze, dostrzeganiu światła w codzienności. Ale najważniejsze przesłanie utworu dotyczy wielkiej sztuki. Jej niezwykłej własności otwierania dusz, wydobywania się z zakłamania. W tym przypadku rolę oczyszczającą pełni… kolacja. A raczej kreacja kulinarna. Przygotowana przez prawdziwą mistrzynię, która swego czasu miała Paryż u stóp.Po wybuchu rewolucji, na wygnaniu Babette oddaje c...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA