Służba zdrowia

Rewolucja w aptekach

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Setki tysięcy pacjentów musi od stycznia przestawić się na nowe terapie. Państwo oszczędzi miliard
 
Opublikowana w przeddzień Wigilii lista leków o refundowanych cenach dla wielu pacjentów będzie szokiem. Nie znajdą na niej leków, z których dotąd korzystali. Albo przestawią się na tańsze ich odpowiedniki, albo zapłacą więcej w aptece. Urzędnicy resortu zdrowia tłumaczą, że zmiany uproszczą system, dadzą prawie miliard złotych oszczędności, a w przyszłości pozwolą na dotowanie kolejnych nowoczesnych leków. – Najbardziej rewolucyjna zmiana to ograniczenie liczby leków, do cen których dopłaca państwo. Jest ich o tysiąc mniej niż do tej pory – mówi Wiesław Latuszek-Łukasiewicz, szef wydawnictwa Medycyna Praktyczna.
930 mln zł oszczędzi NFZ na wprowadzeniu nowej listy refundacyjnej – według oceny firmy IMS Health Państwo już nie dopłaci m.in. do niektórych leków stosowanych w schizofrenii, zapobiegających odrzuceniu przeszczepów i leczeniu nowotworów oraz do pasków do mierzenia poziomu cukru we krwi. Wszystkie te leki zostały zastąpione przez swoje tańsze odpowiedniki. Jak to wpłynie na pacjentów? – Na listach nie znalazły się popularne leki, do których NFZ dopłacał kilkadziesiąt milionów rocznie. Oznacza to, że setki tysięcy pacjentów leczonych tymi lekami będzie musiało zmienić terapię i być może zwiększyć wydatki, tak by korzystać z refundowanych leków – ostrzega Michał Pilkiewicz z firmy badawczej IMS Health. Niewątpliwie w styczniu wielu chorych uda się do swoich lekarzy, by skonsultować z nimi zmiany w swojej terapii. Mimo że resort zdrowia informuje, iż ceny farmaceutyków wyraźnie spadły, to niektórzy chorzy zapłacą za nie więcej. Wyższe wydatki to będą efekty nie tylko zmian na liście refundowanych leków, ale też tego, że w aptekach nie będzie już promocji. Refundowane farmaceutyki będą sprzedawane w każdej aptece po takiej samej cenie. – Do tej pory w jednej z sieci aptek wydawałem co miesiąc 12,5 złotego. Teraz zapłacę sześć razy więcej: 70 złotych. Niby kwota nie bardzo wysoka, ale wolałbym te pieniądze wydać na pizzę albo prezent dla żony – pisze na jednym z forów internetowych pacjent chory na cukrzycę. Firmy farmaceutyczne, których preparaty wypadły z list refundacyjnych, jeszcze liczą, że uda się im na te listy wrócić. – Było nam bardzo trudno przekonać naszą zagraniczną centralę do obniżania cen w Polsce – mówi przedstawiciel jednego z zachodnich koncernów. – Być może zdecyduje się na to, widząc, że NFZ przestaje w ogóle do naszych produktów dopłacać, a pacjenci w praktyce tracą do nich dostęp. Jak podaje stowarzyszenie innowacyjnych firm farmaceutycznych INFARMA, kolejna lista refundacyjna ma się ukazać  już w styczniu. Niektóre koncerny same zrezygnowały z dopłat do swoich leków. Dlaczego? Bo ustawa refundacyjna nakłada na nie bardzo duże obostrzenia: nie wolno prowadzić promocji leków (np. obniżać ich cen w wybranych aptekach). – Nie wszystkim firmom to się opłaca. Jeśli refundacja leku nie jest wysoka, wolą zrezygnować z niej, obniżyć cenę i mieć większą swobodę działania na rynku – mówi Latuszek-Łukasiewicz.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL