fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Generał Gromosław Cz. wpłacił milion poręczenia

Były szef UOP gen. Gromosław Cz. wczoraj składał wyjaśnienia. Wieczorem wpłacił milion złotych poręczenia i wyszedł na wolność
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Prokuratura zażądała poręczeń dla zatrzymanych w sprawie korupcji
Pięć osób podejrzanych o pranie brudnych pieniędzy i korupcję przy prywatyzacjach m.in. przedsiębiorstw STOEN i PLL LOT wpłaciło wczoraj poręczenia i wyszło na wolność. Śledczy żądali od 500 tys. do 3 mln zł.
STOEN w 2002 r. sprzedano za blisko 1,5 mld zł niemieckiemu RWE. Firma przynosiła wówczas rocznie 27,8 mln zł zysku netto. Pakiet 10 proc. akcji LOT sprzedano w 1999 r. szwajcarskiej grupie SAirGroup, właścicielowi linii Swissair, za 136 mln zł. Obecnie Skarb Państwa zastanawia się nad prywatyzacją spółki. W ciągu trzech kwartałów 2011 r. LOT osiągnął zysk netto w wysokości 5,4 mln zł.

Ludzie Kaczmarka

Gen. Gromosław Cz. wpłacił wieczorem milion złotych kaucji i wyszedł na wolność. Podobnie jak pozostali podejrzani nie może opuszczać kraju.
Przez cały dzień trwały konfrontacje podejrzanych. Z naszych ustaleń wynika, że wyjaśnienia składane przez byłego szefa UOP są porównywane z wersją przedstawianą przez pozostałą czwórkę. Jak twierdzą śledczy, istnieją rozbieżności.
Największe poręczenie (3 mln zł) musiał wpłacić 48-letni Andrzej P., były doradca ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, obecny prezes spółki telekomunikacyjnej MNI. To on według śledczych odgrywał kluczową rolę w tzw. spółdzielni ustawiającej prywatyzacje. Miał przekonywać urzędników ministerialnych do wyboru konkretnych firm, które płaciły łapówki.
Prokuratorzy podejrzewają, że ważnym ogniwem w tym procederze był Gromosław Cz. Za pomoc w prywatyzacji spółki STOEN miał przyjąć 600 tys. euro łapówki. – Pieniądze były przelewane przez różne rachunki bankowe – powiedział wczoraj Leszek Goławski, rzecznik katowickiej Prokuratury Apelacyjnej.
Z Andrzejem P. bardzo blisko miał współdziałać inny podejrzany – 50-letni Mariusz P.
To jedna z tajemniczych osób związanych z lewicą. Był m.in. prezesem i członkiem rady nadzorczej biura podróży First Class świadczącego usługi dla administracji rządowej. Zasiadał również we władzach spółki MNI. Z tą firmą był też związany kolejny podejrzany w tej sprawie – warszawski mecenas Michał T.
Zarówno Andrzej P., jak i Mariusz P. należeli do grona bliskich znajomych Wiesława Kaczmarka nadzorującego prywatyzację firmy STOEN.

Co z urzędnikami?

Według informacji „Rz" prokuratura na obecnym etapie nie zamierza stawiać zarzutów byłemu ministrowi. W rozmowie z „Rz" Kaczmarek przyznaje, że znał zarówno Mariusza P., jak i Andrzeja P. – Nie mieli oni wpływu na żadne prywatyzacje, zajmowały się tym odpowiednie departamenty – tłumaczy.
Czy zarzuty usłyszą ministerialni urzędnicy, którzy nadzorowali proces prywatyzacji? Prokuratura milczy. Wczoraj ujawniła jedynie, że planowano postawienie zarzutów jednemu z wicedyrektorów departamentu w Ministerstwie Skarbu. Ale wcześniej zmarł.
W trwającym od 2006 r. postępowaniu śledczy badają też inne prywatyzacje. – To sprawy, w których wcześniej były prowadzone śledztwa i zostały umorzone. Ściągnęliśmy akta m.in. takich umorzonych postępowań – mówi Goławski.
Z ustaleń „Rz" wynika, że w 2010 r. katowiccy śledczy otrzymali materiały umorzonego śledztwa dotyczącego Telekomunikacji Polskiej. Prokurator Goławski w rozmowie z „Rz" twierdzi jednak, że tych materiałów zażądali przez pomyłkę.
Inne postępowanie to m.in. umorzona w grudniu 2009 r. sprawa rzekomych łapówek przy prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Wątkiem tym interesowała się już sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen.
Wczoraj „Rz" ujawniła, że śledczy z Warszawy sprawdzają, czy Gromosław Cz. przyjął 2 mln dolarów łapówki, gdy kierował UOP. Nie ujawniają, kto i za co miał korumpować generała. Według Petera V., szwajcarskiego bankiera okrzykniętego kasjerem lewicy, pieniądze miały wpłynąć na konto Cz. w Szwajcarii. Śledztwo od marca 2010 r. było zawieszone, bo prokuratura oczekiwała na pomoc prawną. Przetłumaczone szwajcarskie materiały trafiły do akt dopiero kilka dni temu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA