fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rasizm po izraelsku

Sklep w Jerozolimie
AFP
Żydowscy osadnicy układają czarne listy sklepów, które zatrudniają Arabów. Za sprawą stoi wnuk słynnego rasistowskiego rabina Meira Kahane
Kilka dni temu izraelska policja została wezwana na bazar Mahane Jehuda w Jerozolimie. Wezwał ją handlarz rybami, do którego kramu przyszedł zachowujący się podejrzanie młody człowiek. Na głowie miał myckę, nosił pejsy i wypytywał, czy właściciel nie zatrudnia Arabów. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zatrzymali nastolatka i zawieźli go na komisariat.
Podczas przesłuchania okazało się, że 19-letni Meir Ettinger przyjechał do Jerozolimy z żydowskiego osiedla Yizhar na Zachodnim Brzegu Jordanu. Młody człowiek miał brać udział w projekcie „Hebrajska praca", w ramach którego nacjonalistyczni ekstremiści z tej miejscowości sporządzają czarne listy sklepów, punktów usługowych i barów, które zatrudniają arabskich pracowników.
Miejsca takie umieszczają w specjalnej bazie danych. Gdy praca zostanie zakończona i radykałowie sprawdzą wszystkie sklepy na terenie Jerozolimy, wyniki swoich badań opublikują w postaci specjalnej broszury. Być może czarna lista będzie dostępna również w Internecie. Po co? Jak przyznał aresztowany, chodzi o to, by ostrzec Żydów przed „zdrajcami dającymi zarobić wrogom".

Bojkot

Według niego przyzwoici Żydzi powinni bojkotować zamieszczone na liście punkty. Jak pisze dziennik „Haarec", ekstremiści planują wywiesić listy równieżna na rogach ulic i głównych placach miasta. – Nie wiem, w czym widzicie problem. Wyrządzamy po prostu przysługę społeczeństwu, w którego interesie nie leży kupowanie w sklepach zatrudniających Arabów – powiedział gazecie jeden z radykałów Benzion Gopstein.
Pomysłem przerażeni są natomiast mieszkający w Izraelu Arabowie. – To po prostu szokujące. Rasizm w czystej postaci. Przed wojną w Trzeciej Rzeszy, narodowi socjaliści bojkotowali sklepy żydowskie. Teraz ci Żydzi chcą zrobić to samo. Powinni się wstydzić – powiedział „Rz" szef Arabskiego Centrum Prawa i Polityki w Nazarecie Jusef Dżabarin.
Według niego w ostatnim czasie żydowscy radykałowie z Zachodniego Brzegu Jordanu wytwarzają w Izraelu „klimat nienawiści wobec Arabów". – Podpalają nasze samochody i meczety, biją nas na ulicach i niszczą nasze drzewa oliwne. Ich rabini wzywają, żeby nie wynajmowali nam mieszkań. To chorzy ludzie, którzy powinni się leczyć – podkreślił Dżabarin.

Izrael od Egiptu po Irak

Wkrótce policja zatrzymała czterech innych młodych radykałów wypytujących o to samo w innych sklepach. Po krótkim śledztwie okazało się, że zbierają oni informacje od kilku tygodni. Mają już kompletne dane z dzielnic Pisgat Zeew, Neweh Jaakov, Kirjat Mosze i Giwat Szaul.
Zatrzymani ludzie to znakomicie znani policji ekstremiści, którzy ostatnio dostali nakaz opuszczenia Zachodniego Brzegu Jordanu i muszą czasowo mieszkać w Jerozolimie. Władze podjęły tę decyzję w obawie, że mogliby dokonać ataków terrorystycznych na Palestyńczyków. Co ciekawe, zatrzymany na jerozolimskim bazarze Meir Ettinger okazał się być wnukiem słynnego rabina Meira Kahane.
Duchowny ten założył w latach 70. organizację Kach, która została zdelegalizowana przez izraelskie władze jako „rasistowska" i „antydemokratyczna". Kahane wzywał do mordowania i wypędzenia Arabów z terenu Wielkiego Izraela, który według niego powinien obejmować nie tylko Palestynę, ale również sporą część Egiptu, Libanu, Syrii, Jordanii, a nawet Iraku.

Pięść i Gwiazda Dawida

Jego ludzie byli odpowiedzialni za wiele zamachów terrorystycznych na Palestyńczyków. Baruch Goldstein, człowiek, który w 1994 roku zamordował 29 muzułmanów w słynnej masakrze w meczecie w Hebronie, był właśnie sympatykiem rabina. Gdy doszło do tego ataku, sam Kahane już jednak od czterech lat nie żył. Zastrzelił go w Nowym Jorku arabski ekstremista.
Jego dzieło próbował kontynuować syn rabina Binyamin Kahane. Został jednak w 2000 roku zastrzelony przez członków palestyńskiego komanda Force 17. Choć organizacja dziś formalnie nie istnieje, wielu żydowskich ekstremistów odwołuje się do ideologii Kahane. Na ścianach palestyńskich domów na Zachodnim Brzegu Jordanu można często zobaczyć rasistowskie napisy z logo partii – zaciśniętą pięścią na tle Gwiazdy Dawida.
Jak spekuluje izraelska prasa, być może teraz zwolennicy rabina Kahane chcą wrócić do gry. Pałeczkę po zastrzelonym duchownym może chcieć przejąć jego wnuk. O Meirze Ettingerze – piszą izraelscy dziennikarze – „na pewno jeszcze nie raz usłyszymy".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA