fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kryzys a porty lotnicze

Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
We wrześniu ruch pasażerski wzrósł o 5 proc.. Najszybciej piął się w Ameryce Łacińskiej. Polskie porty lotnicze obsłużyły od 2 do 18 proc. pasażerów więcej i bardzo skutecznie opierają się gospodarczym zawirowaniom
Jak podaje ACI, Zrzeszenie Międzynarodowych Portów Lotniczych, światowe lotniska obsłużyły we wrześniu tego roku o 5 proc. podróżnych więcej niż w tym samym okresie zeszłego roku. – Mimo ciągłej obawy o nadejście kolejnej fali spowolnienia gospodarczego ruch pasażerski rośnie. Mniej optymistycznie wyglądają dane dotyczące transportu towarów drogą lotniczą, które świadczą o spadku handlu zagranicznego – mówi Rafael Echevarne, dyrektor ekonomiczny ACI. Spadek masy towarów transportowanych drogą lotniczą wyniósł we wrześniu 3,7 proc. Jak dodaje Rafael Echevarne, ta tendencja ma się utrzymywać.

Pasażerów przybywa

Optymizmem napawają jednak dane dotyczące ruchu pasażerskiego. W portach Ameryki Łacińskiej wzrost liczby podróżnych rok do roku wyniósł 8 proc. To głównie zasługa dużej popularności, jaką cieszą się loty krajowe w Brazylii i Meksyku. Liczba klientów lotnisk w krajach arabskich wzrosła o 7,1 proc. Tylko lotnisko w Abu Zabi odprawiło 17,1 proc. więcej podróżnych miesiąc do miesiąca.
Europa może się pochwalić wzrostem liczby osób korzystających z transportu lotniczego o 6,6 proc. Rekordzistami są turecki port Ataturk ze wzrostem 22,5 proc. i moskiewskie lotnisko, które obsłużyło o 20,5 proc. osób więcej niż we wrześniu 2010 roku. Wzrost ruchu na poziomie 4,8 proc. porty leżące w rejonie Azji i Pacyfiku zawdzięczają m.in. chińskiemu lotnisku Xiamen (wzrost o 25,8 proc.) czy Dehli (15,9 proc.).
Ruch, o 2,7 proc., wzrósł również na lotniskach USA. Światowe statystyki zaniżają afrykańskie lądowiska, na których liczba podróżnych spadła o ok. 6 proc.

Wzrost będzie teraz wolniejszy

Zgodnie z prognozą Eurocontrolu, unijnej agencji odpowiedzialnej za zarządzanie przestrzenią powietrzną, kolejne lata również mają przynieść wzrost operacji lotniczych, mimo że wolniejszy, niż zakładano jeszcze dziesięć miesięcy temu. Sygnalizowane przez unijną agencję spowolnienie oznacza, że ruch lotniczy na europejskim niebie w tym roku wzrośnie o 4,5 proc. W latach 2011 – 2017 średnio co roku liczba operacji lotniczych ma rosnąć o 2,8 proc.
Jeszcze w lutym prognozy przewidywały, że w przyszłym roku liczba startów i lądowań na europejskich lotniskach wzrośnie o 3,4 proc. Obecnie, po uwzględnieniu zbliżającej się kolejnej fali spowolnienia gospodarczego, prognoza została zredukowana do 2,5 proc.
Zapowiadane spowolnienie gospodarcze ma się najsłabiej odbić na polskim rynku lotniczym. Zgodnie z prognozami Eurocontrolu do 2017 roku ruch ma rosnąć o 5 – 6 proc. rocznie. Wzrost w krajach starej Unii ma się utrzymywać na poziomie 2 – 3 proc. O ile w tym roku liczba operacji w polskiej przestrzeni powietrznej ma być większa w porównaniu z 2010 rokiem o 11 proc., o tyle już przyszłoroczny ma sięgnąć 8,7 proc.
– Żadnych oznak kryzysu gospodarczego nie widzę – mówi Tomasz Kloskowski, prezes gdańskiego lotniska. Port im. Lecha Wałęsy w październiku tego roku odprawił o 6,1 proc. podróżnych więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego (nie wszystkie krajowe porty podały już dane za październik). Podobnym wzrostem może się pochwalić  Rzeszów. Kraków utrzymuje stabilny wzrost na poziomie 2 proc. rok do roku. To jednak może się zmienić. – W nowym rozkładzie mamy nieco więcej lotów zawieszonych niż nowo uruchamianych – mówi Jan Pamuła, szef krakowskiego portu.
W październiku do Łodzi i Bydgoszczy – lotnisk, którym spada liczba klientów – dołączył poznański port, który obsłużył 1,7 proc. pasażerów mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wzrost we wrześniu wyniósł 2 proc.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

Trudniej za mile do Brazylii

Posiadacze kart lojalnościowych największego sojuszu lotniczego Star Alliance (Miles & More, Miles & Smiles, Kris), którzy chcą uzbieranymi milami zapłacić za podróże po Ameryce Łacińskiej, powinni jak najszybciej dokonać tej transakcji. Jest już
prawie pewne, że jeszcze w tym roku brazylijski TAM, największy przewoźnik w tym regionie, opuści Star Alliance i przejdzie do Oneworld, którego liderem jest brytyjski British Airways.
To skutek decyzji o połączeniu TAM z chilijskim LAN, które stworzyły wspólnie LATAM – największą linię w Ameryce Łacińskiej, i zalecenia chilijskiego urzędu ds. uczciwej konkurencji.
Chilijczycy uznali, że dla brazylijsko-chilijskiego przewoźnika nie będzie żadnych korzyści z przynależności do Stara, do którego wiosną przyszłego roku mają dołączyć trzy linie środkowoamerykańskie – kolumbijska Avianca, kostarykańska Taca i panamska Copa. Zresztą zgoda na stworzenie LATAM była uwarunkowana wyjściem TAM ze Stara bądź rezygnacją sojuszu z przyjęcia tych trzech linii. Christopher Franz, prezes lidera Stara, niemieckiej Lufthansy, zapewnia, że nie ma zamiaru zrywać umowy z Aviancą, Tacą i Copą. – Byłoby nieodpowiedzialne koncentrowanie się na jednym tylko przewoźniku na tak dużym kontynencie – powiedział. Jego zdaniem trzy mniejsze linie mają doskonałą siatkę. Ostateczna decyzja o opuszczeniu przez TAM sojuszu zostanie podjęta podczas konferencji prezesów 27 przewoźników Stara w Addis Abebie, gdzie zostanie przyjęty nowy członek – Ethiopian Airlines. Trzeba również pospieszyć się z wykupieniem za mile biletów po Wielkiej
Brytanii na rejsy British Midland (BMI), który w najbliższym czasie zostanie sprzedany IAG – konsorcjum lotniczemu, w którego skład wchodzą British Airways i hiszpańska Iberia. Tym samym BMI przejdzie ze Star Alliance do Oneworld. Transakcja musi być jeszcze zaakceptowana przez regulatora, ale ma do niej dojść szybko.
—d.w.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA