fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Protesty płacowe w PZL Świdniku sparaliżowały firmę

Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Po dziesięciu dniach akcji protestacyjnej w zakładzie i załamaniu się negocjacji płacowych z zarządem pracownicy PZL Świdnik wyszli poniedziałek na ulice aby szukać poparcia władz miasta
- Jesteśmy już zmęczeni, a zarząd wyraźnie zamierza to wykorzystać , by rozbić solidarność protestujących – mówi Andrzej Borys szef Wolnych Związków Zawodowych Sierpień 80 . To jego syndykat  organizuje strajk w największej firmie lotniczej w kraju, należącej od ponad roku do włosko- brytyjskiego koncernu AgustaWestland, czołowego producenta śmigłowców na świecie.  Zdaniem Borysa z każdym dniem w zatrudniających 2,9 tys. pracowników helikopterowych zakładach w  Świdniku przybywa strajkujących. - Zaczynaliśmy od 600 , dziś do protestu przystąpiło już ok. tysiąca osób: nie przebierają się w robocze uniformy,nie uruchamiają maszyn – mówi lider Sierpnia 80.
Związkowcy  żądają od włoskiego pracodawcy 15. proc podwyżki, aby zrekompensować wzrost kosztów utrzymania. Nawet dobrzy fachowcy  zarabiają wciąż jedynie ok. 1800 zł na rękę –narzeka Borys.
Zeszłotygodniowe , wielogodzinne negocjacje związkowców z zarządem PZL Świdnik w sprawie podwyżek załamały się. Zarząd lotniczej spółki zaproponował stronie społecznej 150 zł podwyżki  miesięcznie od przyszłego roku, wliczanej do pracowniczych stawek  i 150 zł z przeznaczeniem na miesięczny indywidualny fundusz premiowy. Umowa w tym kształcie miałaby obowiązywać przez  trzy lata.
Liderzy Sierpnia 80 i strajkujący tę ofertę odrzucają. Żądają  500 zł podwyżki , również zawierającej  kwotę premii motywacyjnej. Proporcje  miedzy wysokością podwyżki wliczanej do gaży i premii pozostają do uzgodnienia  - mówi przewodniczący organizacji zakładowej S 80.
Zarząd nie zgadza się na tak wysokie podwyżki.  Jeszcze w zeszłym tygodniu Nicola Bianco, dyrektor zarządzający spółki przypominał, że zarobki  pracowników lubelskiej fabryki AgustaWestland, są wyższe niż w innych zakładach regionu.
Do strajku  nie przystąpiły  cztery inne związkowe organizacje, z pięciu istniejących  w przedsiębiorstwie, w tym zakładowa Solidarność. - Nie strajkujemy ale także rozmawiamy z właścicielem firmy o nowej strategii płacowej na najbliższe lata  – mówi Ryszard Kość, przewodniczący NSZZ Solidarność w PZL Świdnik. Potwierdza, że każdy kolejny dzień protestu oznacza wymierne straty. – Idą już w miliony złotych - przyznaje.
Produkujący śmigłowce   i lotnicze komponenty włosko- brytyjska  AgustaWestland  to jeden z światowych potentatów w swej dziedzinie. Jej polski zakład w podlubelskim Świdniku  robi nie tylko gotowe helikoptery Sokół ( SW-3) i Puszczyk (SW-4) własnej konstrukcji  ale też produkuje większość kadłubów i lotniczych struktur dla włoskich fabryk macierzystego koncernu. Świdnik, zwłaszcza w ostatniej dekadzie, stał się także kooperacyjnym partnerem dla największych producentów  samolotów.  Robi części  dla Airbusa, francuskich spółek lotniczych  Sogerma i Latecoere, Współpracuje z brytyjskim GKN, amerykańskim Bellem i Cessną, ma umowę na dostawy samolotowych struktur dla szwajcarskiego Pilatusa.
Po przejęciu PZL Świdnik Włosi zapowiadali, że polski zakład uczynią produkcyjnym filarem koncernu i bazą do ekspansji na Wschód. Inwestycje rzeczywiście wystartowały . Ryszard Kość potwierdza, że inwestor wywiązał się także z wynegocjowanych przed podpisaniem umowy prywatyzacyjnej, zobowiązań socjalnych, z zagwarantowanymi, stopniowymi  podwyżkami włącznie.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA