fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ziobro chce wyrwać posłów z PiS

ROL
Politolodzy nie wykluczają, że wyrzuceni z partii Kaczyńskiego politycy stworzą liczące się ugrupowanie
Na krótką metę gra w PiS idzie o to, jak wielu posłów Zbigniew Ziobro zdoła przeciągnąć na swoją stronę. Na dłuższą – czy uda mu się stworzyć partię, która mogłaby wejść do Sejmu.
– Jest w nas wiele sił, energii i doświadczenia i jesteśmy przekonani, że możemy doprowadzić do zwycięstwa prawicy – mówił w sobotę Ziobro w TVN 24. Na pytanie, czy założy nową partię, nie odpowiedział.
– To już jest przesądzone. Pytanie brzmi nie „czy", tylko „kiedy" – mówi „Rz" jeden z parlamentarzystów związanych z frakcją ziobrystów.
W piątek Komitet Polityczny PiS usunął z partii eurodeputowanych: wiceprezesa PiS Zbigniewa Ziobrę, Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego. Zarzucono im działanie na szkodę ugrupowania, bo po przegranych przez partię wyborach domagali się otwarcia ugrupowania na nowe środowiska (wyrzuceni zapowiedzieli odwołanie).
W PiS zawrzało. Jak przekonują „Rz" ziobryści, w rozmowach z nimi co najmniej kilkunastu posłów zadeklarowało dołączenie do wyrzuconego wiceprezesa, o ile ten założy nową partię (do nowego Sejmu PiS wprowadził 157 posłów).
Poseł Joachim Brudziński, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS i zwolennik prezesa Jarosława Kaczyńskiego, apelował z kolei do „racjonalizmu politycznego" kolegów.
Co zrobią sejmowi ziobryści? Według naszych informacji część chciałaby już wyjść z PiS i założyć partię, większa grupa – wśród nich najbliżsi współpracownicy Ziobry – woli pozostać w PiS do zaplanowanego na przedostatni tydzień listopada posiedzenia Rady Politycznej. Jako członkowie PiS będą mogli na nim wystąpić i wyłożyć swoje racje. Zamierzają w tym celu, zarówno przy okazji zaplanowanych na dzisiaj obrad Klubu Parlamentarnego PiS, jak i w prywatnych rozmowach z klubowymi kolegami, wytykać błędy Kaczyńskiego. Liczą na pozyskanie nowych zwolenników. A krytyka w mediach ma sprawić, że oni także zostaną wyrzuceni (nie będą musieli sami odchodzić z partii). – Każda taka decyzja Kaczyńskiego to nowi zbulwersowani ludzie, którzy do nas dołączą – tłumaczy „Rz" jeden z tych spiskowców. Choć zastrzega, że „strategia może się zmienić".
W rozmowach z posłami, których chcieliby przeciągnąć na swoją stronę, ziobryści posłużą się sondażem, który w sobotę opublikowała TVN 24. Według niego gdyby Ziobro założył nowe ugrupowanie, mogłoby ono liczyć na 9-proc. poparcie (telefoniczny sondaż SMG/KRC z 4 – 5 listopada).
To, czy partia Ziobry miałaby szansę na sukces, według dr. Norberta Maliszewskiego, eksperta w dziedzinie marketingu politycznego, zależy od kilku warunków. – Przede wszystkim nie może wchodzić w bezpośredni konflikt z Jarosławem Kaczyńskim i PiS. Nie może powtórzyć błędów polityków PJN. Musi znaleźć coś, co będzie to ugrupowanie wyróżniać, np. eurosceptycyzm, co w dobie kryzysu w Unii może wkrótce okazać się popularne. Powinno też zyskać poparcie środowisk prawicowych, w tym Radia Maryja.
Zdaniem dr. Bartłomieja Biskupa, politologa z UW, powodzenie ugrupowania zależeć będzie od tego, jak szybko ziobrystom uda się zbudować struktury. – Niby mają na to wiele czasu, bo najbliższe wybory dopiero za trzy lata, ale jeśli zbyt długo będą czekać, to może się okazać, że przegapili swoje pięć minut – uważa politolog.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA