fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Desant w Zatoce Świń

Żołnierze otrzymali jednolite umundurowanie. Były to niezwykle popularne w tamtych czasach w USA i szeroko dostępne na rynku bawełniane ubiory maskujące zwane Duck-Hunter Camo. Podstawową bronią w batalionach piechoty były karabiny samopowtarzalne M1 Garand
Rzeczpospolita, MS Marek Szyszko
Kryzys kubański poprzedziła operacja desantowa w Zatoce Świń (Bahia de Cochinos) z kwietnia 1961 r. (co ciekawe, nazwa zatoki wcale nie nawiązuje do smacznego ssaka, ale ryby zwanej pigfish).
Przygotowana przez CIA i przeprowadzona siłami kubańskich emigrantów, zorganizowanych w regularne jednostki bojowe, miała niezwykle istotny wpływ na wydarzenia o rok późniejsze. Przede wszystkim fiasko tej operacji wzmocniło reżim Castro i zaowocowało zbliżeniem Kuby i ZSRR.

Oddziały kontrrewolucyjne otrzymały nazwę Brygada Szturmowa 2506 – Brigada Asalto 2506 – numer nadano na cześć jednego z członków formacji, który zmarł w wyniku wypadku na treningu (był to jego numer identyfikacyjny). Trzon stanowiły bataliony piechoty mające lądować na dwóch plażach zatoki. W toku przygotowań żołnierze otrzymali jednolite umundurowanie. Były to niezwykle popularne w tamtych czasach w USA i szeroko dostępne na rynku bawełniane ubiory maskujące zwane Duck-Hunter Camo. Wzorem kamuflażu nawiązywały do mundurów amerykańskich marines z okresu walk na Pacyfiku w czasie II wojny światowej. Składały się z krótkiej zapinanej na guziki bluzy z trzema kieszeniami i w...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA