fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Starożytne ołowiane rury wodociągów biegły w poprzek Rodanu

Tak wygląda dziś oryginalny ołowiany wodociąg z czasów rzymskich w Bath w Wielkiej Brytanii. Doprowadzał wodę do łaźni
Archiwum
Starożytne ołowiane rury wodociągów, lutowane na gorąco, biegły po dnie w poprzek Rodanu
Niezwykłego odkrycia dokonali francuscy badacze w antycznym mieście i porcie Arles nad Rodanem: Znaleźli tam rzymską sieć wodociągową, osiem nitek ołowianych rur ułożonych w poprzek koryta Rodanu, na głębokości 12 metrów.
Zwiad przeprowadzony przez płetwonurków (studentów archeologii Uniwersytetu w Nimes) niewiele wniósł, ponieważ widoczność na tej głębokości nie przekracza pół metra. Badaniami kierował dr Luc Long z Association Archeologie Sous-Marine.

Z brzegu na dno

Każdy z odcinków rur kanalizacyjnych ułożonych na dnie ma długość około 200 m. Odcinki te składają się z sekcji długości 3 metrów. Przetrwały, ponieważ przykryły je osady naniesione przez rzekę. Odcinki były łączone na gorąco, lutowane. Zachowały się ślady umożliwiające odtworzenie techniki łączenia rur.
Na ich końcach rzemieślnicy umieszczali krople ołowiu w kształcie oliwek – po rozgrzaniu umożliwiały łączenie poszczególnych odcinków. Technika ta była na tyle trudna, że specjaliści potrafiący się nią posługiwać umieszczali swoje imiona w pobliżu złączeń. Poszczególne nitki oddalone były od siebie o 50 m. Lutowanie odbywało się na stromym brzegu. 200-metrowe odcinki, leżące na brzegu wzdłuż koryta, były oprawiane w drewnianą, dębową otulinę ochronną.
Następna operacja była stosunkowo łatwa – leżące wzdłuż brzegu w drewnianej otulinie rury turlano do wody; ponieważ unosiły się na powierzchni, można je było odwrócić linami w poprzek nurtu, następnie lekko obciążyć, aby zatonęły i spoczęły na dnie.
Archeolodzy nie ustalili jeszcze, kiedy ułożono tę sieć. Wiadomo jedynie, że nosi ona ślady poważnych uszkodzeń spowodowanych wielką powodzią w roku 255 n.e. Nie wiadomo także, jak dalej przebiegała sieć ani skąd czerpała wodę, ponieważ została ona zniszczona w XIX wieku podczas regulacji brzegów Rodanu.
Pierwsze wiadomości o rzymskiej, ołowianej sieci wodociągowej w Arles pochodzą sprzed 300 lat. Fragmenty rur wyławiali wówczas rybacy, wydobywały je na powierzchnię także kotwice statków. Niestety, większość tych okazów została przetopiona na kule do strzelb.

Siła tradycji

Nowożytny świat dowiedział się o starożytnych ołowianych wodociągach w 1709 roku, gdy podczas kopania studni w Herkulanum (starożytne miasto zniszczone wybuchem wulkanu w 79 r. n.e, razem z Pompejami) natrafiono na ołowiane rury. Początkowo wydobywano je i przetapiano na kule, naczynia i inne sprzęty.
Gdy zajęli się nimi archeolodzy, okazało się, że tworzą system wodociągów i kanalizacji. Woda spływała do miasta akweduktem zakończonym wieżą wodną w najwyższym punkcie okolicy. Strumień dzielił się tam na odnogi – publiczną zasilającą łaźnie, fontanny i zbiorniki dostępne dla ludności, i prywatną, która doprowadzała wodę do rezydencji bogatych. Domy w Herkulanum posiadały odpływową instalację kanalizacyjną odprowadzającą ścieki do kolektorów; toalety i śmietniki mieściły się przy pomieszczeniach kuchennych. Ponownie taki dostęp do świeżej wody osiągnięto w niektórych regionach Europy dopiero w XIX wieku!
Taki system wodno-kanalizacyjny stosowany był powszechnie na terenie imperium rzymskiego. W samym Rzymie woda z akweduktów trafiała do zbiorników osadowych, a stamtąd do wieży ciśnień i poprzez mniejsze zbiorniki rurami ołowianymi lub glinianymi rozprowadzana była do łaźni, domów, fontann.  Ołowiane rury wodociągowe przeżyły rzymskie imperium o półtora tysiąclecia, mimo że już starożytni autorzy zwracali uwagę na ich szkodliwy wpływ na zdrowie. Jeszcze w 1633 roku na moskiewskim Kremlu zainstalowano ołowiany wodociąg, czynny przez ponad stulecie. Dopiero w 1768 roku po opublikowaniu rozprawy Benjamina Franklina o szkodliwości wody płynącej ołowianymi rurami zaprzestano budowania wodociągów z tego materiału.
—afp, MaxiSciences
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA