fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Sobota – film dnia: Quantum of Solace ***

PAT
W pierwszym filmie z Danielem Craigiem w roli agenta 07 twórcy jeszcze bawili się Bondem, kpiąc z klasycznych cytatów oraz ogrywając jego miny i zagrania.
Po raz pierwszy reżyserujący kino akcji Marc Forster („Marzyciel") zrezygnował z wdzięku i luzu, postawił na całkowitą powagę. Jedynie twarz Craiga z rzadka ożywia wymuszony grymas mający przypominać uśmiech. Jego Bond nie wspomaga się gadżetami i choć jak poprzednicy jest fantastycznie sprawny, nie jest nieśmiertelnym supermenem. A jego krew na koszuli nie wygląda na plamy po keczupie. Nie próbuje udawać dżentelmena, to raczej niezwykle sprawna maszyna do zabijania.
Fabuła „Quantum of Solace" zaczyna się w miejscu, gdzie kończyło „Casino Royale". Choć Bond zawsze deklarował, że z kobiet interesują go wyłącznie mężatki, to zrobił wyjątek dla Vesper, urzędniczki brytyjskiego Ministerstwa Finansów pilnującej państwowych funduszy, i zakochał się. Choć dziewczyna go zdradziła, a potem zginęła za sprawą tajemniczej organizacji, on pozostał wierny swemu uczuciu. I chce dowiedzieć się, kto odpowiada za jej śmierć, i pomścić ją. Misja zlecona przez M jest więc także jego osobistą sprawą.Tropy prowadzą na Haiti. Tam poznaje Camille (Olga Kurylenko), kobietę piękną i także – jak on – owładniętą pragnieniem osobistej zemsty.
20.20 | TVP 1 | Sensacyjny, USA, W. Brytania 2008
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA