fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Oburzeni

Demonstracje ruchu „oburzonych" wywołują w Polsce mieszane uczucia.
Prawicowi komentatorzy traktują je przede wszystkim jako fanaberie rozkapryszonych młodych ludzi.  Gołym okiem widać, że wcale im się źle w życiu nie wiedzie, muszą jednak wyszaleć się na ulicach miast, głosząc jednocześnie tradycyjne wśród zrewoltowanej młodzieży antyrynkowe hasła.  Lewicowi komentatorzy wolą widzieć w nich forpocztę słusznego społecznego oburzenia na chciwych bankierów i powiązanych z nimi polityków, którzy wolą robić prezenty finansowym rekinom, niż dbać o miejsca pracy i wspierać zasiłkami ubogich.Ja mam własne zdanie na ten temat.  Przede wszystkim nie zajmujmy się niby-demonstracją w Warszawie. Na szczęście, póki co, młodzi ludzie w Polsce nie mają aż tak wielkich powodów do narzekania na kryzys, a banki nie wyciągnęły ręki po pieniądze polskich podatników. Mamy więc raczej do czynienia z odruchem solidarności w stosunku do rówieśników z Hiszpanii czy Włoch niż z rzeczywistymi problemami, które wypchnęłyby polską...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA