fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Szykujmy się na uprowadzenia - mówi w rozmowie z >Rz< Mosze Arens

- Porywanie izraelskich żołnierzy to znakomita taktyka - mówi Mosze Arens, były szef dyplomacji i minister obrony, ideolog izraelskiej prawicy
Jaką decyzję podjąłby pan gdyby był na miejscu premiera Benjamina Netanjahu?
Mosze Arens: Nie chciałbym być na jego miejscu. Cieszę się, że nie byłem na jego miejscu. Dlaczego?
Bo stanął przed niezwykle trudnym dylematem. Gilad Szalit wrócił do domu i trudno nie czuć teraz solidarności z jego rodziną. Odzyskała po pięciu latach ukochanego syna. Obawiam się jednak, że wielu Izraelczyków może za tę decyzję zapłacić olbrzymią cenę. Na wolność wychodzi bowiem wielu wyjątkowo groźnych terrorystów. Z naszych badań wynika zaś, że wielu wypuszczonych podczas takich wymian palestyńskich radykałów wraca do swojej zbrodniczej działalności. Może czegoś się jednak w więzieniu nauczyli? Niech pan nie żartuje. Jedyna nauka, jaka wypływa z tej historii dla strony palestyńskiej, jest taka, że porywanie izraelskich żołnierzy to znakomita taktyka. Że Izraelczycy w zamian za swoich ludzi gotowi są na olbrzymie ustępstwa. Możemy więc się spodziewać nasilenia prób uprowadzenia kolejnych naszych żołnierzy. Już teraz palestyńska ulica świętuje wielki sukces i wzywa do schwytania „nowych Szalitów". Niestety, to są tacy ludzie, taką mają mental- ność. Ale przecież zasadą izraelskiej armii jest nie zostawiać swoich ludzi za linią wroga. Tak, to piękna zasada. Ale, niestety, wykorzystują ją nasi wrogowie. Żerują na naszym humanitaryzmie i wrażliwości naszego społeczeństwa. Prawda jest zaś brutalna. Jeżeli jesteś żołnierzem, to musisz się liczyć z tym, że zostaniesz ranny, zabity lub schwytany przez przeciwnika. Izrael w końcu znajduje się w permanentnym konflikcie ze swoimi sąsiadami. Trzeba się liczyć z ryzykiem, a nie ustępować terrorystom.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA