fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Niż demograficzny może uderzyć w studentów

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Nie wiadomo, kto odpowiada za zobowiązania uczelni, gdy ta bankrutuje. Osoby uczące się na zamykanych kierunkach chroni tylko umowa. Niepubliczne szkoły chcą finansowania z budżetu, by uniknąć likwidacji
W 2013 r. potencjalnych studentów, czyli osób w wieku 19 – 24 lata, będzie mniej o 100 tys. Dziś na uczelniach kształci się 1,9 mln osób.
– Niż demograficzny spowoduje zamykanie odpłatnych kierunków studiów, a także likwidację wielu uczelni niepublicznych, które są finansowane tylko z czesnego – uważa Dominik Antonowicz, współautor raportu „Wpływ zmian demograficznych na szkolnictwo wyższe".  
Niż demograficzny może przede wszystkim obniżyć liczbę studentów na uczelniach prywatnych. To dlatego, że kandydaci, jeśli tylko będą mogli, wybiorą bezpłatne studia na uczelniach publicznych. Część niepublicznych szkół wyższych już dziś doświadcza problemów finansowych. Z danych GUS wynika, że w 2010 r. działały 330 takie szkoły. W elektronicznym rejestrze wczoraj było ich już tylko 321. Oficjalnie w ciągu ostatnich trzech lat zamknięto osiem uczelni, a 18 jest w likwidacji. Zdaniem ekspertów w najbliższych dwóch latach liczba ta może znacząco wzrosnąć. – Dlatego rząd powinien dofinansować studia stacjonarne na uczelniach niepublicznych – mówi Krzysztof Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki, zauważa, że dofinansowanie mogą otrzymać kierunki wyróżnione przez Polską Komisję Akredytacyjną. Według uczelni to za mało. – Bez większego wsparcia nawet dobre uczelnie mogą mieć kłopoty finansowe – zauważa Pawłowski. Prawo nie chroni studentów likwidowanych kierunków i uczelni. – Niepubliczna szkoła wyższa nie może ogłosić upadłości. O jej likwidacji decyduje minister nauki i szkolnictwa wyższego – mówi prof. Feliks Zedler z UAM w Poznaniu. W efekcie nie wiadomo, kto odpowiada za zobowiązania zamkniętej uczelni. Prawo o szkolnictwie wyższym wskazuje jedynie, że w przypadku likwidacji uczelni, wygaśnięcia czy cofnięcia uprawnień do prowadzenia kierunku studiów uczelnia powinna zapewnić studentom możliwość kontynuowania nauki. Według Roberta Pawłowskiego, rzecznika praw studenta, przepis ten nie jest respektowany. Dlatego rzeczywistą ochronę może zapewnić tylko dobra umowa. Według resortu nauki od 1 października uczelnie powinny je zawierać ze wszystkimi studentami. Umowa taka powinna gwarantować, że student dokończy kształcenie na wybranym kierunku. Antonowicz dodaje, że student likwidowanego kierunku czy uczelni powinien jak najszybciej odebrać wszystkie dokumenty. – Bez informacji o zdanych egzaminach, zgromadzonych punktach ECTS itp. trudno zostać studentem innej uczelni – wyjaśnia. Zobacz: » Prawo dla Ciebie » Konsumenci » Umowy » Umowy ze szkołami i przedszkolami » Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Edukacja, oświata, wychowanie   Nasz poradnik:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA