fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Na służbie u Franciszka Józefa

Austrowęgierski niszczyciel „Scharfschutze” podczas rajdu na Porto Corsini, 24 maja 1912 r.
Archiwum „Mówią Wieki
">Krzysztof Masłoń
W – bynajmniej nie wodewilowej, jak wielu z nas mniema – marynarce austrowęgierskiej jedną z pierwszorzędnych postaci był Bogumił Nowotny, urodzony w 1872 roku w Wieliczce absolwent Szkoły Aspirantów Morskich w Fiume.
Prawdziwa wojna zaczęła się dla niego 23 maja 1915 roku, po wypowiedzeniu przez Austro-Węgry wojny Włochom. Tego dnia o godzinie 20 austrowęgierska flota wyszła z portu w Poli. Okrętem dowodzącym był krążownik „Novara" dowodzony przez komandora Horthy'ego, późniejszego regenta i faktycznego dyktatora Węgier w latach 1920 – 1944. Bogumił Nowotny, kapitan „Scharfschutze", otrzymał rozkaz płynięcia do Porto Corsini, gdzie jego kontrtorpedowiec miał wejść do 9-kilometrowego kanału wiodącego do Rawenny, zniszczyć stojące tam okręty oraz magazyny i składy amunicji.

Bitwa w kanale trwała od 3.20 do 4.30 i była to – zanotował we „Wspomnieniach" Nowotny (Wydawnictwo Finna, Gdańsk 2006) – najgorętsza godzina w jego życiu. Chcąc zapewnić okrętowi swobodę manewrowania, postanowił rufą wprowadzić „Scharfschutze" do kanału: „Manewrowanie tyłem w nocy, w niespełna dwadzieścia pięć metrów szerokim i trzy i pół metra głębokim kanale, w nie...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA