fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Tomasz Tomczykiewicz: KRRiT sobie nie radzi

ROL
Nie zgadzam się na ustawę o związkach partnerskich – rozmowa z Tomaszem Tomczykiewiczem, przewodniczącym Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej
Platforma już pokazała, że w kampanii będzie podejmować tematy z podwórka lewicy. Czy potrzebna jest ustawa o związkach partnerskich?
Tomasz Tomczykiewicz, szef Klubu PO: Większość celów, które mają przyświecać tej ustawie, można osiągnąć inną drogą. Na przykład osoby niebędące małżeństwem, które chcą po sobie dziedziczyć dobra materialne, mogą pójść do notariusza i tę kwestię uregulować. Przecież dziś prawo na to zezwala. Obawiam się, że ta ustawa ma dać związkom partnerskim przywileje, które ma małżeństwo. A na to się nie zgadzam.
Małżeństwo zostało w sposób szczególny ujęte w konstytucji, a przypomnę, że uchwaleniu jej patronował lewicowy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Zapisane w niej przywileje, np. w sprawach opodatkowania, dziedziczenia, świadczenia przed sądem, powinny dotyczyć tylko małżeństw. Gdybyśmy z małżeńskimi prawami zrównali prawa związków partnerskich, zniszczylibyśmy tę szczególną w naszej kulturze rolę małżeństwa.
Obawia się pan, że skorzystałyby na tym związki osób homoseksualnych?
Inicjatorzy ustawy o związkach partnerskich wykazują się pewną hipokryzją, powtarzając, że ich propozycje mają dotyczyć głównie związków osób heteroseksualnych. W istocie zależy im na wprowadzeniu ułatwień dla środowisk homoseksualnych. Osoby tej samej płci nie stanowią małżeństwa, ale chciałyby uzyskać jego przywileje. Tyle że prawo nie powinno nakładać tylko przywilejów, powinny za tym iść także obowiązki małżeńskie. I wracamy do punktu wyjścia, bo w przypadku osób tej samej płci o małżeństwie nie może być mowy. Poza tym projekt ustawy zgłoszony przez SLD jest niechlujny, sprawia wrażenie, że był pisany na kolanie, jakby tylko po to, by wywołać dyskusję. To projekt czysto kampanijny. Czemu lewica nie zajęła się tym tematem wcześniej, tylko dzisiaj, kiedy nie ma już czasu na przeprowadzenie tego projektu przez ścieżkę legislacyjną? Po prostu chcą wywołać temat zastępczy, bo Napieralski nie ma programu.
Ale nawet premier powiedział, że opinia publiczna dojrzała do dyskusji na ten temat.
Stąd mój głos w tej dyskusji. W Platformie są różnice w tej sprawie, ale myślę, że wielu kolegów podzieli moje stanowisko. Zwłaszcza gdy przeczytają projekt SLD. Przecież skutkiem jego przyjęcia może być legalizacja związków homoseksualnych.
PO jest wystarczająco szeroka, żeby w wyborach do Senatu poprzeć ikonę lewicy Izabellę Sierakowską? Miałaby startować w Lublinie.
Kiedyś myślałem, że to niemożliwe. Ale czasy się zmieniają, a ludzie zmieniają poglądy. Dzisiaj pani Sierakowska nie jest już tą samą wojująca działaczką lewicy.
Celem partii nie jest umieszczanie na sztandarach ideologii, ale rozwiązywanie ludzkich problemów. Nie we wszystkim musimy się zgadzać, żeby w parlamencie wspólnie  uchwalać dobre prawo.
Czyli Izabella Sierakowska jest potrzebna PO jako jeden z głosów w nowym Senacie?
Lubelszczyzna jest traktowana jako bastion PiS. Jedna pani Sierakowska jest bardziej potrzebna Lubelszczyźnie i Polsce niż łącznie kilku przedstawicieli PiS, którzy dzisiaj bezwiednie wykonują rozkazy prezesa Kaczyńskiego.
Za dwa tygodnie Sejm będzie głosował nad sprawozdaniem KRRiT. PO chce je odrzucić.
Tak. Komisja sejmowa rekomenduje jego odrzucenie.
Jeśli zrobią to Sejm i prezydent, KRRiT zostanie rozwiązana, choć to sprawozdanie z działalności rady, która w takim składzie już nie istnieje.
Mamy prawo do oceny sprawozdania z działalności KRRiT. Poza tym nasza krytyczna ocena dotyczy także pracy obecnego jej składu. Uważam, że nie powinny mieć miejsca tak długotrwałe procesy powoływania rad spółek nadzorczych mediów publicznych, gdy wciąż narastają długi Telewizji Polskiej. Poza tym pojawiają się zarzuty, że obstrukcja w niektórych działaniach rady to efekt jej upartyjnienia.
Przecież wy sami tę KRRiT powołaliście.
Ale dopiero teraz, po blisko roku, możemy ocenić, czy dobrze działa. Być może powinniśmy wybrać nową radę, która zagwarantuje sprawniejsze zarządzanie mediami publicznymi.
Prezydent podziela te wątpliwości?
Pan prezydent podejmie autonomiczną decyzję. Ale jeśli nie podpisze sprawozdania i rada zostanie rozwiązana, to ma prawo jeszcze raz powołać tych jej członków, których desygnował, jeśli jego zdaniem dobrze reprezentowali interes publiczny.
Nowa rada zostanie powołana jeszcze w tej kadencji?
Tak.
A może – jak twierdzi opozycja – próbujecie przed wyborami szybko przeprowadzić zmiany w mediach publicznych?
Te zarzuty są niezasadne. W Telewizji Polskiej zarząd jest już wybrany.
Jarosław Kaczyński powinien stanąć przed Trybunałem Stanu w związku ze sprawą śmierci Barbary Blidy?
Będziemy dopiero analizować projekt raportu z prac komisji śledczej w tej sprawie. Komisja śledcza, w której sam zasiadam, została powołana rok po tym tragicznym wydarzeniu, a wśród prokuratorów, którzy przed nią zeznawali, była zmowa milczenia. Myślę, że w komisji zostaną zgłoszone poprawki do raportu Ryszarda Kalisza.
Zajmujecie się politycznymi transferami, ale to nie odwraca uwagi wyborców od szybujących cen i rosnącej inflacji. Jak w takiej sytuacji przekonacie ich do siebie?
Badania opinii publicznej pokazują, że opozycji nie udało się wmówić ludziom, że drożyzna to nasza wina. Nawet nieprzychylni rządowi ekonomiści przyznają, że drożyzna to nie nasza wina. To efekt rosnących cen żywności i ropy na świecie. My będziemy przekonywać wyborców, że pomimo światowego kryzysu gospodarczego udało nam się przeprowadzić Polskę bez recesji.
—rozmawiała Dorota Kołakowska
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA