fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Przeciek ws. Richarda Nixona na długo przed WikiLeaks

Richard Nixon
AFP
Pogodnego poranka 13 czerwca 1971 roku, otwierając niedzielne wydanie "New York Timesa", Amerykanie ujrzeli to, co wielu od dawna podejrzewało – że rząd ich okłamuje.
Zobacz film o Danielu Ellsbergu
W dzienniku opublikowano pierwszą transzę z ponad siedmiu tysięcy stron ściśle tajnego raportu Pentagonu dokumentującego historię wojny w Wietnamie. Wydźwięk raportu podsumował H. R. Haldeman, szef sztabu Nixona, w prywatnej rozmowie z prezydentem: "Z tej żargonowej paplaniny wyłania się jasna rzecz: nie można ufać rządowi, nie można wierzyć w to, co rządzący mówią, nie można na nich liczyć".
Raport pokazywał, że kolejni prezydenci zwodzili społeczeństwo. Wszyły na jaw tajne bombardowania Laosu i Kambodży, zaangażowanie Ameryki w zamach na prezydenta Diema oraz eskalacja konfliktu po to, aby – cytując raport – "uniknąć upokarzającej porażki USA".
Przeciek był sprawką dwóch analityków RAND Corporation (think tanku współpracującego z Pentagonem) Daniela Ellsberga i Anthony'ego Russo. – Mając styczność z tajnymi dokumentami dotyczącymi wojny widziałem, jak beznadziejna to sprawa, w której bezsensownie giną żołnierze – opowiada Ellsberg "Rzeczpospolitej". – Nixon, mimo że obiecywał szybki powrót, też tylko eskalował wojnę, był nawet o krok od użycia bomby atomowej. Dlatego zrobiłem, co mogłem, żeby tę wojnę zakończyć. Choć wiedziałem, że mogę pójść do więzienia – mówi.
Mimo prób zastosowania cenzury "New York Times" wygrał historyczny proces z rządem, ustanawiając precedens umacniający wolność prasy. Potem na jaw wyszły próby podejmowane przez administrację Nixona, aby skompromitować Ellsberga. Do jego domu włamali się agenci prezydenta. A to już doprowadziło do afery Watergate. Wkrótce i wojna w Wietnamie, i administracja Nixona, były skończone.
– Gdyby nie nielegalne działania administracji przeciwko mnie, nie tylko do dziś siedziałbym w więzieniu, ale Nixon zachowałby prezydenturę – mówi Ellsberg, któremu groził wyrok 115 lat więzienia.
Dziś jest on znanym orędownikiem wolności słowa. Ostatnio zaangażował się w obronę szeregowego Bradleya Manninga, domniemanego sprawcy przecieku WikiLeaks.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA