fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Polacy pod kontrolą służb

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Dane o prywatnych rozmowach obywateli są u nas chronione najgorzej w Europie – alarmują adwokaci
„Budzą daleko idące wątpliwości co do zgodności z konstytucją oraz europejską konwencją praw człowieka" – tak o polskich przepisach dotyczących przechowywania i przetwarzania danych abonentów sieci komórkowych napisała Naczelna Rada Adwokacka w raporcie, do którego dotarła „Rz".
Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, na które powołuje się NRA, Polska przewodzi w Europie pod względem liczby wniosków złożonych m.in. przez służby specjalne do firm telekomunikacyjnych o przekazanie danych abonentów, np. billingów. W ubiegłym roku było ich 1,3 mln. To o prawie 300 tys. więcej niż w 2009 r.
– Sytuacja przypomina tę opisywaną w powieściach Orwella. Służby mogą w każdej chwili sięgnąć po dane o obywatelu – tłumaczy Mikołaj Pietrzak, przewodniczący komisji praw człowieka NRA.
Niekontrolowany dostęp do danych umożliwiają służbom ogólne i nieprecyzyjne przepisy. „Polska posiada najdłuższy okres przetrzymywania danych w Europie" – napisano  w raporcie NRA o obowiązkach operatorów w odniesieniu do danych o ich klientach. Zgodnie z unijną dyrektywą czas ten może wynosić od sześciu do 24 miesięcy. W Polsce wynosi  24 miesiące. NRA przypomina, że Bruksela „zwraca uwagę na cel regulacji, jakim jest dochodzenie, wykrywanie i ściganie poważnych przestępstw. Tymczasem w Polsce katalog spraw, w których można sięgać po dane, jest otwarty".
Struktury państwowe powinny mieć narzędzia do chronienia nas przed terroryzmem, ale nie mogą naruszać standardów bezpieczeństwa prawnego obywateli – mówi szef NRA Andrzej Zwara i proponuje zmianę prawa. Postuluje m.in. przechowywanie danych przez sześć miesięcy, ograniczenie kręgu uprawnionych do dostępu do nich oraz opracowanie katalogu przestępstw, w których mogą być wykorzystywane tego typu informacje. NRA chce też, by ograniczyć możliwość sięgania po te dane w przypadku m.in. dziennikarzy, adwokatów i lekarzy.
– Dostęp do danych o obywatelach powinien być bardziej restrykcyjny – potwierdza były minister sprawiedliwości Zbigniew  Ćwiąkalski.
Były prokurator krajowy Kazimierz Olejnik też uważa, że zmiany są potrzebne. Jednak pomysł skrócenia okresu przechowywania danych ocenia negatywnie: – Źle się to odbije na istotnych śledztwach.
Czytaj też:
 
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA