fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Kto zapłaci za urwane kołot

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Nie trzeba pokrywać kosztów naprawy auta, które zostało uszkodzone po wjechaniu w dziurę. O pieniądze można wystąpić do zarządcy drogi
 
Początek wiosny to nie najlepszy czas dla kierowców. Ulice i drogi straszą dziurami, które powstały w czasie zimy. O uszkodzenie auta wcale nie jest trudno. Wykrzywiona felga, uszkodzone zawieszenie czy amortyzatory to przykłady szkód, do jakich może dojść. Za ich naprawę nie musimy jednak płacić sami. Zrobi to zarządca drogi, na której doszło do zdarzenia.

Kto zarządza

Niełatwo jednak ustalić, kto nim jest. To dlatego, że zmienia się on w zależności od rodzaju drogi (patrz ramka). W praktyce jest z tym największy kłopot. Poszukiwania warto zacząć od wizyty w zarządzie dróg tego miejsca, gdzie auto uszkodziliśmy, albo od odwiedzenia gminy – gdy w dziurę w drodze wpadliśmy poza miastem.
Gorzej, gdy do zdarzenia doszło na drodze wewnętrznej (są to drogi, parkingi oraz place przeznaczone dla pojazdów, niezaliczone do żadnej kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym). Należą one często do spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych. Jeśli nie mają one wykupionego ważnego ubezpieczenia od tego rodzaju zdarzeń, to po odszkodowanie trzeba będzie iść do sądu.
W ustaleniu, kto jest zarządcą drogi, pomóc może policja. Warto ją wezwać na miejsce zdarzenia z jeszcze innych powodów.

Trzeba się postarać o dowody

Konieczne będzie zadbanie o dowody. Gdy wezwiemy policję, przygotuje ona specjalną notatkę. Jeśli tego nie zrobimy, sami będziemy musieli – występując do zarządcy drogi o naprawienie szkody – wskazać lokalizację wyrwy, podając numer drogi, kilometr (najlepiej na podstawie słupka hektometrycznego). Dobrze jest też zrobić zdjęcia wyrwy w drodze i uszkodzeń powstałych w aucie. Warto dodatkowo postarać się o świadków, którzy potwierdzą naszą wersję wydarzeń (jeśli tacy byli).
Marcin Nowicki z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Łodzi mówi, że po złożeniu wniosku (odpowiedni formularz można pobrać ze strony internetowej) dokonuje się wizji w terenie. Następnie dokumentacja wraz z opinią przekazywana jest do ubezpieczyciela, który wydaje odpowiednią decyzję (o wypłacie pieniędzy lub odmowną).
Edmund Krut, naczelnik Wydziału Gospodarczego w Urzędzie Miejskim w Czersku, mówi, że w wypadku zdarzeń na gminnych drogach szkody zgłasza niewielu kierowców. W jego gminie w ciągu roku jest zaledwie około pięciu tego rodzaju wniosków. Zapytany o powody takiego stanu rzeczy mówi, że być może wynika to z braku czasu kierowców, a być może z ich niewiedzy co do istnienia takich możliwości.

Ubezpieczenie i odszkodowanie

Na terenach niewielkich gmin zdecydowana większość kierowców ma wykupione wyłącznie ubezpieczenie OC swoich aut. I to właśnie wtedy szkody, do których doszło przez wyrwę w drodze, pokrywa jej zarządca.
Jeżeli kierowca ma autocasco, to o pokrycie naprawy szkód zgłasza się do swojego ubezpieczyciela. Z informacji uzyskanych w PZU wynika, że z chwilą wypłaty odszkodowania roszczenia ubezpieczonego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzą z mocy prawa na PZU do wysokości zapłaconego odszkodowania.
W takim wypadku po wypłacie pieniędzy osobie poszkodowanej to PZU będzie mógł wystąpić do podmiotu odpowiedzialnego za stan nawierzchni dróg o zwrot wypłaconego świadczenia.
Warto przy tym pamiętać, że ubezpieczyciel nie potrąci nam zniżki za bezszkodową jazdę dopiero po odzyskaniu pieniędzy od zarządcy drogi.

Każda droga w innych rękach

Ustawa z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jedn. DzU z 2007 r. nr 19, poz. 115 ze zm.) w art. 19 ust. 2 wyjaśnia, że zarządcami są dla dróg:
krajowych (m.in. autostrady i ekspresowe) – generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad,
wojewódzkich – zarząd województwa,
powiatowych – zarząd powiatu,
gminnych – wójt (burmistrz, prezydent miasta),
w granicach miast na prawach powiatu – prezydent miasta (zarządza wszystkimi drogami publicznymi z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych).
 
Czytaj też:
 
 
Więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA