fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Nie ma kto zapłacić ekspertom

Dach hali MTK runął 28 stycznia 2006 r. podczas wystawy gołębi pocztowych. Zginęło 65 osób, ponad 170 zostało rannych
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Po pięciu latach od zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich nadal nie wiadomo, kto pokryje koszt badania przyczyn tej tragedii
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję głównego inspektora nadzoru budowlanego (sygnatura akt VII SA/Wa 2289/10). Wydana na podstawie art. 78 ust. 2 prawa budowlanego (przepis ten mówi, że organ może zlecić na koszt inwestora, właściciela lub zarządcy obiektu sporządzenie ekspertyzy, jeżeli jest to niezbędne do wydania decyzji lub do ustalenia przyczyn katastrofy), zobowiązywała spółkę Międzynarodowe Targi Katowickie do zapłaty 180 650 zł za dwie ekspertyzy wykonane przez politechniki Śląską i Wrocławską. Ekspertyzy, zamówione w 2006 r. przez GINB, miały ustalić, co spowodowało katastrofę budowlaną i kto ponosi za to winę.
Dach hali MTK runął 28 stycznia 2006 r. o 17.15 podczas wystawy gołębi pocztowych. Zginęło 65 osób, ponad 170 zostało rannych. Przed Sądem Okręgowym w Katowicach trwa proces karny, w którym na ławie oskarżonych zasiada m.in. nowozelandzki prezes spółki. Przegrała też ona procesy cywilne o odszkodowania, ale z braku środków zawiesiła wypłaty. Obecnie poszkodowani i rodziny ofiar zapowiadają pozew zbiorowy przeciw Skarbowi Państwa.
Ekspertyzy zamówione przez GINB potwierdziły opinię biegłych z Politechniki Krakowskiej, że hala została wadliwie zaprojektowana i wykonana. Dodatkowym powodem katastrofy stał się śnieg zalegający na dachu.
Można zlecić  ekspertyzę na koszt inwestora, jeśli pomoże to wyjaśnić katastrofę
– Skoro to było przyczyną katastrofy i skoro procesy odszkodowawcze toczą się również przeciw Skarbowi Państwa, dlaczego właśnie spółka będąca jedynie zarządcą obiektu została obciążona kosztami ekspertyz? – pytał na rozprawie  adw. Marcin Jaskot, jej pełnomocnik.
GINB nie wyjaśnił również, dlaczego, mając opinię biegłych z Politechniki Krakowskiej sporządzoną dla prokuratury na użytek postępowania karnego, zamówił dwie następne i dlaczego aż tyle one kosztowały.
Podczas rozprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie  przedstawiciel GINB wyjaśnił, że dwie ekspertyzy zamówiono dla porównania opinii biegłych. W sprawach katastrof budowlanych bowiem stanowiska ekspertów bardzo często są inne. W odróżnieniu od opinii dla prokuratury, skupiającej się na osobach odpowiedzialnych za katastrofę, ekspertyzy dla GINB miały wyjaśnić kwestie techniczne. O tym, jak zawiłe są to sprawy, świadczy fakt, że Sąd Okręgowy w Katowicach zlecił  jeszcze jedną, czwartą już, ekspertyzę.
Sąd uwzględnił  skargę spółki MTK na decyzję GINB. Jego zdaniem GINB naruszył przepisy postępowania.  Nie wykazał, dlaczego obciąża spółkę taką, a nie inną kwotą. Miał również obowiązek wyjaśnić, dlaczego, znając ekspertyzę Politechniki Krakowskiej  sporządzoną na użytek postępowania karnego,  zamówił jeszcze dwie, dlaczego akurat dwie i czy miały się one uzupełniać. Sprawa zwrotu  kosztów ekspertyz wraca więc do GINB, który ma wydać nową decyzję.
Wyrok jest nieprawomocny.
sygnatura akt VII SA/Wa 2289/10
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA