fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polak za granicą

Nowa umowa zachęciła Polaków z Anglii do inwestowania w kraju

Wielu uczestników londyńskiego spotkania interesowało się dietami i podatkiem od inwestycji w Polsce. Porad udzielał Andrzej Marczak, doradca podatkowy w KPMG
Nieznane
Rodacy pracujący w Anglii nie chcą już masowo tam zostawać. Korzystna umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania przekonała ich, że warto wrócić do Polski albo chociaż tu zainwestować
W ostatnią sobotę kolejny raz spotkaliśmy się w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie z rodakami, którzy wyjechali do pracy w Wielkiej Brytanii. Podczas naszych poprzednich wizyt wielu deklarowało chęć zerwania więzów z krajem z powodu niekorzystnych zasad opodatkowania. Tym razem było już inaczej. Nowa umowa, zwalniająca ich z obowiązku płacenia w kraju PIT od brytyjskich zarobków, spowodowała, że myślą o powrocie i inwestowaniu w kraju.
- Myślę o kupieniu w Polsce ziemi, na której z czasem wybuduję dom czy nawet pensjonat na wynajem. Liczę na to, że do naszego kraju będzie przyjeżdżało coraz więcej turystów z Zachodu. Już dziś moi znajomi z Anglii deklarują chęć spędzenia urlopu na tradycyjnej polskiej wsi. Skoro fiskus nie zabierze mi już połowy tego, co zarobię za granicą, to wolę zainwestować w swoim kraju zamiast np. w Hiszpanii - mówi Polak zatrudniony w jednej z londyńskich agencji reklamowych.
- Od dwóch lat spłacam kredyt na mieszkanie w Polsce. Jeszcze pół roku temu myślałam, żeby je sprzedać, dług oddać i definitywnie przenieść się do Anglii. Nowe zasady opodatkowania przekonały mnie jednak, żeby nie tylko nie zrywać więzi z krajem, ale nawet zainwestować w jeszcze jedno mieszkanie - wyjaśniała jedna z uczestniczek naszego sobotniego spotkania.
Takich przykładów jest więcej. Nasi rodacy przyznają, że najchętniej po dorobieniu się za granicą wróciliby w swoje rodzinne strony. Tu czują się najlepiej, często tu zostawili żony i dzieci.
Przykładem może być Piotr Potoczny, który prowadzi w Anglii firmę budowlaną. Ma już tylu klientów i współpracowników, że może poprzestać na kojarzeniu ich ze sobą i zarabianiu na prowizji.Sprowadza też materiały z Polski, które są tańsze, a tak samo dobre. W najbliższym czasie zamierza wrócić do Polski i stąd kierować firmą.
Coraz więcej Polaków decyduje się prowadzić w Anglii własny biznes oparty na kontaktach gospodarczych z krajem.
Jednym z ich jest Jarosław Cybulski, który zdecydował się zostać w Wielkiej Brytanii, ale świadczy tam usługi, których odbiorcą są polskie firmy.
- Nowa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania zachęca do współpracy z krajem -mówi nasz rodak.
Wie już jednak, że nie całkiem uda mu się zapomnieć o naszym fiskusie. Podczas spotkania dowiedział się, że część jego dochodu trafi jednak do polskiego urzędu skarbowego.
- Krajowy odbiorca usług ma prawo, a nawet obowiązek, potrącić podatek dochodowy od wypłacanego na brytyjskie konto wynagrodzenia. Zgodnie z art. 21 ustawy o CIT wynosi on 20 proc., chyba że świadczący usługę przedstawi certyfikat brytyjskiej rezydencji podatkowej. Wtedy potrącenie wyniesie jedynie 5 proc. Niezależnie jednak od jego wysokości nasz rodak będzie mógł odliczyć podatek, który zapłacił polskiemu fiskusowi od tego, który musi odprowadzić w Wielkiej Brytanii. Taką możliwość daje art. 12 polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Tak jak przewidywaliśmy ponad rok temu, kiedy rozpoczynaliśmy akcję, zmieniając umowę i zwalniając pracujących w Anglii rodaków z płacenia podatku od zagranicznych dochodów w Polsce, nasz fiskus nie straci, ale zyska. Ci, którzy wrócą do kraju, kupią tu nieruchomości na wynajem czy założą firmy, będą przecież płacić podatek do polskiego budżetu przez wiele lat.
Zmiana umowy z Wielką Brytanią to jednak na razie tylko początek drogi. Te, które obwiązują zatrudnionych w Austrii, Norwegii, Islandii, Holandii, Rosji czy Danii, nadal bowiem przewidują tzw. metodę potrącenia. Zmuszają naszych rodaków do przeliczania zagranicznych zarobków na złote i płacenia PIT według progresywnej skali, często ze stawką40 proc. Kontynuując naszą akcję, będziemy zabiegać o zmianę tych umów. W najbliższą sobotę spotkamy się z Polakami w Austrii, za kolejne dwa tygodnie w Rosji. Planujemy wyjazd do Holandii, gdzie ostatnio otworzyła się możliwość łatwiejszego zatrudniania Polaków z14 nowych grup zawodowych. Wszędzie będziemy udzielali porad, jak się rozliczyć, jak zmienić rezydencję podatkową, jak wypełnić zeznanie.
Podyskutuj z autorką, e-mail: a.grabowska@rzeczpospolita.pl
- Zatrudnieni na zlecenie mogą odliczyć od przychodu 20 proc. kosztów.
- Zarobki z funtów na złote przelicza się według kursu z dnia otrzymania wypłaty (w tym tygodniówki).
- Gdyby takie przeliczanie okazało się niemożliwe, trzeba spróbować uzyskać od brytyjskiego pracodawcy rozliczenie roczne i przeliczyć wynikające z niego kwoty na złote po średnim kursie NBP.
- W składanym do polskiego urzędu skarbowego druku PIT-ZG trzeba wykazać przychód, odliczenia i dochód uzyskany w Wielkiej Brytanii.
- Po przeniesieniu dochodu wynikającego z PIT-ZG do PIT-36 i obliczeniu podatku do 30 kwietnia trzeba złożyć zeznanie (można drogą pocztową) w polskim urzędzie skarbowym.
- Osoby, które nie rozliczyły się poprawnie za lata poprzednie, powinny zapłacić zaległy podatek z odsetkami i wyrazić czynny żal, by uniknąć ewentualnej grzywny na podstawie kodeksu karnego skarbowego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA