fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sprawa Olewnika

Komisja ds. Olewnika wytknie w raporcie błędy prokuratury

Komisja ds. Olewnika została powołana 13 lutego 2009 r. Na zdjęciu podczas przesłuchania Danuty Olewnik-Cieplińskiej, siostry Krzysztofa
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Sejmowa komisja wyliczy dziesiątki zaniedbań. „Rz” ustaliła, co znajdzie się w jej raporcie końcowym
Posłowie z komisji śledczej badającej sprawę uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika finalizują prace nad raportem końcowym.
Części raportu, które osobno opracowują członkowie komisji, do wtorku mają trafić do jej przewodniczącego Marka Biernackiego (PO). Wówczas prezydium komisji spotka się jeszcze ze śledczymi z gdańskiej apelacji. Raport ma trafić do marszałka Sejmu przed świętami. – Parlament będzie mógł się nim zająć już w styczniu – mówi „Rz” poseł Mirosław Pawlak (PSL), członek komisji.
– Nie chodzi nam tylko o krytykę, chcemy przy okazji tej tragicznej sprawy wskazać, co należy niezwłocznie naprawić w pracy prokuratury. Bo karygodne błędy w pracy śledczych wciąż mają miejsce tak w sprawach kryminalnych, jak i gospodarczych – mówi „Rz” o raporcie Biernacki.
„Rz” ustaliła, jakie wnioski posłów znajdą się w dokumencie.
[srodtytul]Zły nadzór, kłopot z dowodami[/srodtytul]
Komisja wytknie przede wszystkim brak właściwego nadzoru nad prokuraturą i prowadzonymi śledztwami oraz tuszowanie błędów popełnianych przez prokuratorów w terenie przez ich przełożonych na szczeblu krajowym.
– Gdyby nadzór przełożonych nad pracą prokuratury był właściwy, Krzysztof Olewnik zapewne by żył – uważa poseł Andrzej Dera (PiS), wiceprzewodniczący komisji. 
Poseł Włodzimierz Karpiński (PO) dodaje: – Nadzór nad śledztwem, zwłaszcza w pierwszym etapie, kompletnie nie działał.
Posłowie mocno podkreślą w raporcie, że materiały dowodowe, które zebrano w tej sprawie, nie były właściwie zabezpieczane. – Problemem prokuratury jest to, że przedkładała i nadal przedkłada zeznania świadków nad dowody materialne, np. dokumenty. To było widać mocno choćby w wątkach gospodarczych tej sprawy – tłumaczy Biernacki.
Posłowie zaznaczą, że policja i prokuratura miały problemy z analizą dowodów. – Było to robione po łebkach – ocenia jeden z członków komisji.
W konkluzjach do raportu znajdą się też zastrzeżenia dotyczące nadzoru prokuratury nad działaniami operacyjnymi.
Posłowie wskażą też na ich zdaniem poważny problem w prokuraturze, jakim jest system szkolenia śledczych. – To trochę się zmienia, ale sprawa Olewnika pokazała, że brakuje „branżowej” specjalizacji prokuratorów: ekspertów od porwań, przestępczości gospodarczej, od szantażu – wylicza Biernacki.
Dera zaznacza, że prokuratura część uchybień w pracy wyłapywanych przez komisję poprawiała na bieżąco. – Oby wnioski z naszego raportu skłoniły kierownictwo prokuratury do zmiany sposobu prowadzenia i innych śledztw – dodaje.
[srodtytul]Olewnik: to były celowe działania[/srodtytul]
– Czekam niecierpliwie na ten raport – mówi „Rz” Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa. – Gdyby nie komisja, już dawno ucięto by sprawie łeb, aby chronić policjantów i prokuratorów. Mam nadzieję, że komisja wskaże nie tylko błędy, jakie popełniono w prokuraturze czy policji, wynikające ze zwykłego braku umiejętności, ale i te, które, jak podejrzewam, robione były celowo, by utrudnić postępowanie i nie doprowadzić do wykrycia wszystkich osób zamieszanych w porwanie mojego syna.
Jeśli w styczniu parlament przyjmie raport komisji ds. Olewnika, w Sejmie pozostaną jeszcze dwie komisje śledcze: tzw. naciskowa oraz komisja, która bada okoliczności śmierci Barbary Blidy.
Jak już informowaliśmy w „Rz”, planują one zakończyć prace wiosną. Andrzej Czuma, szef komisji naciskowej, wskazuje na marzec jako realny termin przedstawienia raportu końcowego z jej prac.
[ramka][srodtytul]Zbrodnia do dzisiaj niewyjaśniona [/srodtytul]
Porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika to jedna z najbardziej tajemniczych spraw kryminalnych. Syn biznesmena branży mięsnej spod Płocka został uprowadzony w nocy z 26 na 27 października 2001 r. Znana dotąd wersja mówi, że stało się to po przyjęciu, które wyprawił w swoim domu dla miejscowych policjantów. Za uwolnienie Krzysztofa bandyci zażądali 300 tys. euro. Więzili go w piwnicy domu w Kałuszynie należącego do herszta gangu porywczy Wojciecha Franiewskiego. Okup podjęli w 2003 r. i zaraz potem zabili Olewnika. Podczas poszukiwań Olewnika policja i prokuratura popełniły lawinę błędów. Bada je obecnie Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku – ustala prawdziwy przebieg porwania i wszystkie osoby w nie zamieszane, które dotąd nie stanęły przed sądem. Franiewski i dwaj inni porywacze: Robert Pazik i Sławomir Kościuk, już nie żyją, powiesili się w celach, a ich zgony wciąż badają śledczy.
Niezależnie od śledztwa prokuratury sprawę Olewnika próbuje rozwikłać sejmowa komisja śledcza. Ustala ona m.in. odpowiedzialność prokuratorów i policjantów, którzy nieudolnie zajmowali się sprawą Olewnika. Zwieńczeniem jej prac ma być końcowy raport.
[i]—graż[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA