fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Z Ukrainą bez zmian

ROL
Jerzy Haszczyński
Ukraina nie chce być zachęcana do wyboru: z Rosją czy z Zachodem? – mówi prezydent RP Bronisław Komorowski w rozmowie z "Rz"
[b]W ciągu tygodnia był pan prezydent dwa razy na Ukrainie, najpierw w Charkowie na cmentarzu ofiar zbrodni katyńskiej, potem w Jałcie, gdzie doszło do spotkania z prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Na dodatek w Warszawie gościł premier Mykoła Azarow. Skąd to nagłe ożywienie w stosunkach polsko-ukraińskich?[/b]
[b]Prezydent Bronisław Komorowski:[/b] Rozpoczęła się nowa prezydentura. Jest rzeczą normalną, że na początku kadencji potwierdza się dotychczasowe zaangażowanie i wskazuje nowe kierunki. Wskazałem nowe na Zachodzie, tam celem ma być ożywienie Trójkąta Weimarskiego, umocnienie relacji polsko-niemiecko-francuskich. Niebawem przyjdzie kolej i na Grupę Wyszehradzką. Ale także podkreśliłem wagę kierunku wschodniego, najpierw na spotkaniu z prezydentami państw bałtyckich w Rydze, a teraz chciałem pokazać strategiczną wagę partnera ukraińskiego. I stąd to wrażenie zwiększonej aktywności, która była zaplanowana.
[b]Można mówić o kontynuacji: Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski, w sprawie Ukrainy?[/b]
W znacznej mierze tak. To było widać w piątek na sali jałtańskiego Pałacu w Liwadii, gdzie obecni byli politycy od Marka Siwca z SLD po Pawła Kowala z PiS. To jest kontynuacja nie linii konkretnego prezydenta, ale państwa polskiego. Wspomaganie Ukrainy w jej drodze na Zachód obowiązuje w polityce polskiej od wielu przecież lat. Zmiana może polegać na tym, że mniejsze znaczenie będą miały deklaracje i zaklęcia, a dużo większe fakty w postaci realnych dokonań strony ukraińskiej w spełnianiu standardów Unii Europejskiej. Wcześniej, co było słabością polskiej polityki wobec Ukrainy, łatwo ulegano deklaracjom słownym i mylono je z dokonaniami.
[b]Cały czas w tle jest Rosja. Czy można ocieplać stosunki z Rosją, jednocześnie wspierając zachodnie dążenia Ukrainy? Czy nie boi się pan, że kiedyś trzeba będzie wybrać albo Moskwę, albo Kijów?[/b]
Widać gołym okiem, że Ukraina po zmianie władzy nie chce być zachęcana do wyboru: czy z Rosją czy z Zachodem. Bo stoi na stanowisku, że można i z jednymi, i z drugimi żyć dobrze.
[b]Na dłuższą metę tak chyba nie da rady?[/b]
Nadejdzie pewnie kiedyś moment, gdy Ukraina będzie musiała dokonać wyboru. Ale zgadzam się z tym, że zbliżanie się do Unii Europejskiej nie musi oznaczać złych relacji z Rosją, nie musi się odbywać poprzez pogarszanie tych relacji. To jest zresztą też uzależnione od polityki Rosji, która sama chcąc się zbliżać do UE, inaczej patrzy na mechanizm współpracy Kijów – Bruksela. Ukraina w przyszłości będzie musiała dokonać wyboru, czy chce być w przestrzeni gospodarczej tworzonej przez Moskwę czy też zbliżać się do standardów unijnych. Ale to jest dość odległe pytanie, które nie powinno dziś dominować w stosunkach UE – Ukraina i Polska – Ukraina. Trzeba pokazywać, że współpraca z UE i Polską nie wiąże się z koniecznością złych relacji z Rosją.
[b]Taki moment wyboru z polskiej strony zapewne jednak nadejdzie. Zetknął się z tym prezydent Aleksander Kwaśniewski, który w czasie pomarańczowej rewolucji negocjował w imieniu Zachodu, co Moskwa przyjęła jako działania przeciw niej i później mu tego nie wybaczyła.[/b]
Od tego czasu zmieniła się i Rosja, i Ukraina. Trzeba uszanować niechęć władz ukraińskich do publicznego składania deklaracji w tej kwestii. Ważne, że nowe władze Ukrainy deklarują dążenie do członkostwa w UE.
[b]A gdyby jednak doszło do konieczności wyboru?[/b]
Bądźmy optymistami. Zobaczymy, co będzie za kilka lat w stosunkach UE – Rosja. Nie powinniśmy nawet tworzyć wrażenia, że chcemy, aby Ukraina musiała dokonać wyboru między dążeniem do Unii a dobrymi relacjami z Rosją. To nie leży w interesie Polski.
[b]Upieram się, że kiedyś to nastąpi, że Polska będzie musiała wybrać między wciąganiem Ukrainy na Zachód a dobrymi stosunkami z Rosją. Bo Rosjanie z czymś się nie pogodzą. Nie podoba im się nawet Partnerstwo Wschodnie, w którym uczestniczy Ukraina i pięć innych państw wschodnich, ale nie Rosja.[/b]
Dzisiaj jest trochę inaczej. Dzisiaj jest wyścig między Rosją a Ukrainą, kto się szybciej zbliży do Unii Europejskiej. 
[b]Rosja zawsze chce być pierwsza. Choćby w sprawie zniesienia wiz do Unii.[/b]
Zgadza się. Dlatego trzeba zachęcać, by Ukraińcy skutecznie uczestniczyli w tym wyścigu, spełniając standardy europejskie, i pomagać w tym zakresie w miarę naszych polskich możliwości.
[b]O Wiktorze Janukowyczu mówi się: prorosyjski. Po rozmowach z prezydentem Ukrainy potwierdziłby pan prezydent taką opinię?[/b]
Uważam, że nie należy polityków ukraińskich klasyfikować na podstawie tego, czy są bardziej czy mniej zainteresowani współpracą z Rosją. To jest droga donikąd. Janukowycz w sposób jednoznaczny zadeklarował, także w Jałcie, że chce, aby jego kraj był w Unii Europejskiej, ale równocześnie chce zachować jak najlepsze relacje z Rosją. Dla nas ważna jest ta pierwsza deklaracja.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA