Nieruchomości

Na mieszkanie w Osiedlu Bursztynowym nie dostaniesz kredytu

Fotorzepa, Przemysław Wierzchowski
Wymarzone „M” gotowe, część pieniędzy wpłacona. Ale zamieszkać nie można, bo bank pod lokum kredytu dać nie chce. Dlaczego? Do gruntu, gdzie stoi osiedle, pojawiły się roszczenia
Upatrzyłam sobie mieszkanie na Osiedlu Bursztynowym w Wawrze – opowiada pani Agata. – Poszłam do dewelopera, podpisałam umowę, wpłaciłam 5 proc. wartości mieszkania. I poszłam do banku po kredyt hipoteczny. To, co po kilku tygodniach w swoim banku usłyszałam, zmroziło mi krew w żyłach. Okazało się, że choć mam zdolność kredytową, to kredytu na to mieszkanie nie dostanę, bo są roszczenia do gruntu, na którym stoi blok. Taką samą odpowiedź pani Agata usłyszała w kilku innych bankach. Przyznaje, że w firmie J.W. Construction poinformowano ją, że są roszczenia. Ale uspokojono, że to tylko sprawa formalna i firma nie jest stroną w sprawie.
– Zanim wpłaciłam kilkanaście tysięcy, znajomy prawnik przejrzał wszystkie dokumenty i nie zauważył żadnych nieprawidłowości. Więc nie miałam obaw przed nabyciem tego mieszkania – tłumaczy pani Agata. [srodtytul]Księga była czysta[/srodtytul]
– Gdy kupowaliśmy grunt od firmy należącej kiedyś do Skarbu Państwa, nie mieliśmy żadnych informacji o roszczeniach. Nie były ujawnione w księdze wieczystej. Pojawiły się rok po transakcji – mówi Tomasz Panabażys, zarządzający sprzedażą w firmie J.W. Construction. Przyznaje, że teraz roszczenia są w księgę wpisane. – Wiemy, że mieszkańcy mają kłopoty z kredytem – dodaje. [wyimek]O innej kłopotliwej inwestycji J.W. Construction czytaj w artykule: [link=http://www.rp.pl/artykul/8,540702-Nie-wybudowali---.html]Zamiast wręczyć klucze, deweloper wypowiada umowy[/link][/wyimek] Teren w rejonie ul. Korkowej został wywłaszczony po wojnie. Przez wiele lat znajdowała się tam państwowa fabryka Termokor, która zdecydowała się sprzedać grunt J.W. Construction. Nikt o roszczeniach nie wiedział. Pojawiły się później i byli spadkobiercy na drodze sądowej dochodzą teraz swoich praw. – To sytuacja wyjątkowa, jedyny taki przypadek dotyczący warszawskich gruntów – mówi szef stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko. Przyznaje, że toczą się postępowania sądowe. Na razie osoby upominające się o odszkodowanie za grunt sprawy sądowe przegrały. Czeka wszystkich ostatnia sprawa – kasacja w Sądzie Najwyższym. Dopiero po niej, jak mówi Panabażys, roszczenia zostaną wykreślone z księgi wieczystej. Oczywiście, o ile wyrok będzie korzystny dla J.W. Construction. [srodtytul]Sprawa bankom znana[/srodtytul] – Wiem, o co chodzi. Koleżanka chciała tam kupić mieszkanie. Ale pocztą pantoflową dowiedziała się, dlaczego tyle mieszkań jest tam pustych. Na szczęście w porę zrezygnowała z zakupu. W jej przypadku deweloper nawet nie wspominał o roszczeniach – opowiada pracownik jednego z banków. – Początkowo nie informowaliśmy naszych klientów o roszczeniach. Liczyliśmy, że uda się je wykreślić drogą sądową jeszcze przed zasiedlaniem inwestycji. Teraz już o roszczeniach wiedzą – tłumaczy Panabażys. Pani Agata w poszukiwaniu kredytodawcy odwiedziła przynajmniej pięć banków. – Dostałabym go w Polbanku, ale tylko wtedy, gdy na tę nieruchomość przy ul. Korkowej będę miała inną nieruchomość jako zabezpieczenie – denerwuje się pani Agata. Tłumaczenia banków, które nie chciały udzielić pożyczki, są podobne. – Bank może zaakceptować nieruchomość jako zabezpieczenie kredytu tylko w przypadku, gdy stan prawny księgi wieczystej nie budzi wątpliwości – mówi Kamil Chudzik z Polbanku. – Zanim nasz bank zdecyduje się na udzielenie klientowi kredytu na zakup mieszkania czy domu, bardzo dokładnie analizuje wszystkie okoliczności, m.in. stan samej kredytowanej nieruchomości – wyjaśnia Edyta Turkiewicz z PKO BP. – W przypadku osiedla przy ul. Korkowej bank zdecydował, że nie udzieli kredytu ze względu na nieuregulowane kwestie związane z własnością gruntów, na których usytuowana jest nieruchomość. – Jeśli są jakieś roszczenia do nieruchomości, na którą ma być udzielony kredyt, to szanse na pozytywną decyzję od razu maleją – przyznaje Krzysztof Olszewski z mBanku. Kredyt można jednak dostać w Deutsche Banku. – Mogliśmy udzielić kredytu na zasadach indywidualnych decyzji. Mamy informacje, że sąd już w dwóch instancjach oddalił wniosek o wpis spadkobierców do księgi wieczystej nieruchomości, na której realizowana jest inwestycja – tłumaczy Sabina Salamon, rzecznik Deutsche Banku. Sam deweloper dostał kredyt na swoją inwestycję w Polskim Banku Spółdzielczości. [srodtytul]Można sprawdzać, ale...[/srodtytul] Czy dewelopera można sprawdzić w banku, zanim podpiszemy z nim umowę? Większość banków ma swoje wewnętrzne listy tych deweloperów, których dany bank obsługiwał. I jak klient zapyta o daną firmę, to doradca w banku powinien go poinformować o tym, że z nieruchomościami danego dewelopera były jakieś kłopoty. – Warto sprawdzić też księgę wieczystą przed wpłaceniem zaliczki – mówi Kamil Chudzik z Polbanku. – Trzeba zwrócić uwagę, czy sprzedający jest właścicielem nieruchomości i na jakiej podstawie. Czy są ograniczenia i roszczenia dotyczące użytkowania nieruchomości. Prawnik Krzysztof Wiktor z kancelarii Wardyński i Wspólnicy zachęca, by mieszkańcy zwracali się z pytaniami o stan nieruchomości do miejskiego BGN. – Jeśli sprawa jest w sądzie, to o roszczeniach nie jesteśmy informowani – zastrzega jednak dyr. Bajko. A przedstawiciele J.W. Construction uspokajają. – Ponieważ nasi klienci mają kłopoty z zaciąganiem kredytów, odraczamy im terminy płatności kolejnych rat – mówi Panabażys. [srodtytul] Czytaj też w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/518228_Dom_jest__kredytu_brak.html]Życiu Warszawy[/link][/srodtytul]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL