Biznes

Deal dwóch potentatów AGD

materiały prasowe
Niemiecki koncern BSH negocjuje z polską spółką umowę na produkcję sprzętu AGD. Chodzi o co najmniej 200 tys. sztuk kuchni rocznie – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. BSH może przejąć Amicę – spekuluje branża
– Negocjacje w sprawie kontraktu na produkcję kuchni dla dużej europejskiej firmy trwają, ale do momentu ewentualnego podpisania umowy ich nie komentujemy. Wszystko powinno się wyjaśnić jeszcze w tym roku – mówi „Rzeczpospolitej” Jacek Rutkowski, prezes i główny udziałowiec Amiki Wronki. Przyznał, że w grę wchodzi ok. 200 tys. sztuk kuchni rocznie.
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, zaawansowane negocjacje trwają z niemieckim koncernem BSH, sprzedającym w Polsce marki Bosch i Siemens. – Nie komentujemy spekulacji – ucina Andrzej Maślak, rzecznik BSH Polska. Rutkowski także jedynie sygnalizuje, że jeśli umowę uda się sfinalizować, dopiero wówczas będą podejmowane decyzje o inwestycjach w zwiększenie mocy produkcyjnych. Mogą być one warte od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Od tego też zależy, czy Amica będzie się starała o wejście do specjalnej strefy ekonomicznej we Wronkach, o powołanie której stara się Samsung. Ten koncern w marcu kupił od Amiki dwa zakłady produkujące pralki i lodówki za ok. 200 mln zł i jest zainteresowany znaczącym zwiększeniem ich mocy.
Informacje o możliwym porozumieniu Amiki z BSH rozeszły się już wśród inwestorów. Jeszcze 1 lipca akcje spółki kosztowały 36,21 zł, a 21 września w ciągu dnia cena sięgnęła 50 zł, poziomu najwyższego od sześciu lat. Akcje szczególnie mocno drożały w pierwszej połowie sierpnia – 9 sierpnia kosztowały 38,3 zł, a 13 sierpnia już 47,9 zł. Według nieoficjalnych informacji „Rz” wtedy pracownik BSH wygadał się jednemu z inwestorów, że jego firma prowadzi zaawansowane rozmowy z Amicą. Szybko został zwolniony, ale BSH także na ten temat nie chce się wypowiadać. – Produkcja kuchni to bardzo specyficzny biznes, niemal w każdym kraju modele nieznacznie się różnią z powodu choćby innych dysz gazowych. Dlatego Amica z mocną pozycją w tym segmencie nie powinna narzekać na brak chętnych do współpracy – mówi jeden z konkurentów. Spółka jest zdecydowanym liderem tego segmentu w Polsce. Mimo fatalnej koniunktury na rynku dużego AGD w I półroczu zapowiada lepsze niż rok temu wyniki w całym 2010 r. W pierwszym półroczu 2009 r. spółka miała ponad 14 mln zł straty, a w tym 1,4 mln zł zysku. Przychody Amiki wzrosły do 583,8 mln zł głównie dzięki eksportowi, zwłaszcza do Rosji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. W branży pojawiły się informacje, że BSH może być zainteresowany nawet zakupem Amiki. – BSH podobno robi już due diligence Amiki. Gdyby chodziło tylko o kontrakt na produkcję kuchni, to dokumentów finansowych raczej nikt by nie badał – mówi jeden z analityków. Spekulacje twardo ucina Rutkowski. – Nie prowadzę w tej chwili żadnych rozmów w sprawie sprzedaży swojego pakietu akcji spółki. W siedzibie firmy pojawiają się delegacje z różnych firm, co jest związane z tym, że poszukujemy partnera, który pod naszą marką będzie produkował pralki i lodówki. Teraz obowiązuje umowa z Samsungiem, ale warto rozważyć inne opcje – podkreśla Rutkowski. Niektórzy z konkurentów uważają, że pogłoski o możliwej sprzedaży rozsiewa sama Amica i to czysta gra na wzrost kursu. – BSH gdyby chciało mieć swoją fabrykę, bez problemu ją zbudują – mówi analityk rynku. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL