fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Sejm: kobiety do kopalń

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Każda kobieta, która będzie chciała pracować na przodku w kopalni – będzie mogła. Sejmowe komisje spraw zagranicznych i polityki społecznej przegłosowały w środę zmianę prawa, która im to umożliwi.
Sprawą musi się jeszcze zająć cały Sejm. Projekt ustawy został przygotowany przez rząd zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej. – Wycofujemy się z części artykułu Europejskiej Karty Społecznej, która wprowadzała wprost zakaz pracy dla kobiet w kopalniach – mówi posłanka Lewicy Izabela Jaruga–Nowacka. – Nadmiar ochrony także jest dyskryminacją. Kobiety, z którymi się spotykałam mówiły często, że wolałyby pracować w kopalni, niż utrzymywać się z żebractwa lub prostytucji – mówi Jaruga.
Kobiety w ciąży czy w czasie karmienia nadal będą miały zakaz podejmowania tego typu pracy. – Argumentem za zakazem pracy w kopalni dla kobiet była do tej pory ochrona zdolności reprodukcyjnych kobiety. A co, jeśli kobieta nie chce mieć dzieci? I co w takiej sytuacji z ochroną zdolności reprodukcyjnych mężczyzn? – pyta Jaruga. Podczas głosowania nad tymi zmianami od głosu wstrzymali się posłowie PiS. – Rezerwujemy sobie jeszcze prawo do analizy tego problemu – mówi Karol Karski z PiS, wiceszef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. – Te rozwiązania tak naprawdę pogarszają sytuację kobiet. Oczywiście, można mówić, że daje się kobietom prawo do pracy, a decyzja o jej podjęciu będzie i tak dobrowolna. Ale co, jeśli bezrobotna kobieta z powodu niepodjęcia pracy w kopalni straci np. prawo do zasiłku? – pyta Karski.
Posłanka PO Iwona Guzowska ma nadzieję, że do takich sytuacji nie będzie dochodziło. – Żeby pracować na przodku trzeba mieć odpowiednie kwalifikacja. Jeśli kobieta nie będzie ich miała – nikt jej nie powinien tam wysyłać – mówi.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA