fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Utytułowana para z kolejnym medalem

Shen Xue, Zhao Hongo
AFP
Chińczycy Shen Xue i Zhao Hongo wygrali olimpijską rywalizację parsportowych w łyżwiarstwie figurowym. Polska para na 18. miejscu
Olimpijska publiczność w Vancouver wprost eksplodowała kiedy Chińczycy Xue Shen i Hongbo Zhao pojechali po złoty medal olimpijski. Łzy wzruszenia, gorycz porażki, wojna nerwów – to wszystko zaserwowały nam pary sportowe w finałowej rywalizacji o medale. Chiński duet przerwał tym samym złota passę rosyjskich i radzieckich duetów sportowych, która trwała od 1964 roku.
[srodtytul]Pasja i miłość [/srodtytul]
Emocji nie zabrakło do samego końca, prowadzący po programie krótkim Chińczycy Xue Shen i Hongbo Zhao, wyjechali na lodowisko z ostatnim numerem startowym. Wiedzieli jak pojechali rywale, wiedzieli co muszą zrobić, aby ich pokonać. Od początku postawili wszystko na jedną kartę - liczy się tylko złoto. Wcześniej trzykrotnie byli już mistrzami świata, dwa razy brązowymi medalistami olimpijskimi, wrócili do wyczynowego łyżwiarstwa po dwóch latach przerwy, aby dopełnić swoją wspaniała karierę. Program do podkładu muzycznego Adagio In G Minor Thomasa Albinoniego pojechali przepięknie artystycznie, niemal jak baletmistrzowie z najlepszego baletu. Tak jak zapowiedzieli, chcieli nam opowiedzieć historię, niezwykła historię swojej miłości.
Zaprezentowali bardzo trudne elementy techniczne: potrójnego toeloopa wykonywanego równolegle, kombinację dwóch podwójnych axli, wyrzucane skoki potrójne salchowa i rittbergera, potrójne podnoszenie twistowe. Jedynym niepewnym momentem ich występu było podnoszenie lassowe, przy którym się zachwiali. Mimo tego, że ich program dowolny stał na bardzo wysokim poziomie technicznym, minimalną różnicą punktową został on niżej oceniony od ich kolegów z reprezentacji Pang Oing i Tong Jiana. Jednakże różnica punktowa po shorcie bezapelacyjnie dała Hue Shen i Honbo Zhao olimpijskie złoto.
[srodtytul]Brawura Qing i Jian[/srodtytul]
Znakomity program dowolny zaprezentowali Pang Qing Tong Jian, Chińczycy, którzy po shorcie znajdowali się na czwartym miejscu. Pojechali absolutnie brawurowo, jakby bez żadnego obciążenia nerwowego, bardzo ofensywnie. Bez obaw podchodzili do wykonywania kolejnych arcytrudnych elementów swojego występu: potrójnego toeloopa wykonywanego równolegle, kombinację dwóch podwójnych axli, wyrzucane skoki potrójne salchowa i rittbergera. Do skoków dołożyli wspaniałe podnoszenia oraz niezwykle trudne spirale kombinowane. Z taką samą brawurą z jaką skakali, z taka samą pasją zinterpretowali niezwykle trudny dla zawodników azjatyckich podkład muzyczny „Impossible Dream”. Pokazali wszystkie cechy wielkich sportowców: ambicję, walkę, wiarę we własne możliwości, co udzieliło się publiczności zgromadzonej w Pacific Coliseum, która zgotowała im wielki aplauz.
[srodtytul]Niemcy nie wytrzymali presji[/srodtytul]
Presji nie wytrzymali drudzy po programie krótkim, Niemcy Aljona Savchenko i Robin Szolkowy, których program pod względem założeń strony technicznej był chyba najtrudniejszym ze wszystkich duetów. Planowana sekwencja dwóch potrójnych toeloopów, z których dobrze wykonali tylko pierwsza część, podwójny axel z bardzo trudnego wejścia mondowego także z błędami. Za to pięknie wykonali wyrzucane skoki: flip oraz salchow w ostatnich sekundach programu. Niemcy od początku jechali bardzo zdenerwowani, wyraźnie widać było ich wielką tremę. Rozluźnili się dopiero w drugiej części programu, kiedy to wspaniała choreografia i interpretacja pozwoliła nam przenieść się w klimaty podkładu muzycznego z filmu „Out of Africa”.
[srodtytul]Polacy zmieścili się w minimum[/srodtytul]
Polska para Joanna Sulej i Mateusz Chruściński wypełnili stawiane im minimum. W końcowej klasyfikacji wyprzedzili dwa duety. Ich olimpijskiego występu nie można uznać jednak za udany. W programie dowolnym, tak samo jak w krótkim, nie ustrzegli się błędu w wyrzucanym potrójnym salchowie. Dodatkowo Mateusz, w ostatnich sekundach programu, zaliczył niefortunne potknięcie, które zakończyło się upadkiem, co rzutowało na odbiorze całego występu.
Pojechali bardziej odważnie niż w shorcie, ale awans zawdzięczają jeszcze słabszym występom pary ukraińskiej i estońskiej. Szkoda, że akurat na olimpijskim lodowisku Polacy nie zdołali pojechać tak dobrze jak prezentowali to we wcześniejszych startach, w których niejednokrotnie pokazywali maksimum swoich umiejętności. Miejmy nadzieję, że współpraca z kanadyjskim trenerem Richardem Gautchierem, który wcześniej trenował Dorotę Zagórska i Mariusza Siudka, pozwoli im się rozwijać i za cztery lata do Soczi jechać będą nie tylko po doświadczenie, ale po wynik.
[ramka][b]Wyniki rywalizacji par sportowych w łyżwiarstwie figurowym:[/b]
1. Shen Xue/Zhao Hongbo (Chiny) 216,57 pkt
2. Pang Qing/Tong Jian (Chiny) 213,31
3. Aljona Savchenko/Robin Szolkowy (Niemcy) 210,60
4. Yuko Kawaguti/Aleksander Smirnow (Rosja) 194,77
5. Zhang Dan/Zhang Hao (Chiny) 194,34
6. Jessica Dube/Bryce Davison (Kanada) 187,11
7. Maria Muchortowa/Maksim Trankow (Rosja) 185,79
8. Tatjana Wolosożar/Stanisław Morozow (Ukraina) 181,78
9. Anabelle Langlois/Cody Hay (Kanada) 179,97
10. Amanda Evora/Mark Ladwig (USA) 171,92
[b]...
18. Joanna Sulej/Mateusz Chruściński (Polska) 125,82[/b][/ramka]
Źródło: PAP, Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA