fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Komisjo, musisz!

Wystarczyły trzy w miarę gładkie przesłuchania – Grzegorza Schetyny, Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego – by w obozie Platformy pojawiły się gromkie wołania, że kolejni zeznający nic nie wnoszą do sprawy, więc prace komisji hazardowej można już zakończyć.
Wydawałoby się, że po kompromitacji, jaką było zmarnowanie pierwszych tygodni na próby usunięcia opozycji z komisji, a następnie lekceważenie przez przewodniczącego Sekułę kłopotów posłów z dostępem do stenogramów, politycy PO powinni wypowiadać się bardziej powściągliwie. A jednak znaleźli się tacy, którzy już dziś gotowi są otwarcie żądać, aby komisja szybko zakończyła krótkie rytualne istnienie – i by można było przystąpić do kampanii prezydenckiej.
A komisja ma jeszcze wiele do zbadania. Nieprzypadkowo irytację w Platformie wywołała opublikowana przez „Rzeczpospolitą” informacja o tym, co Ryszard Sobiesiak powiedział w śledztwie. Zeznania hazardowego biznesmena każą bowiem zadać pytanie, czy Grzegorz Schetyna mówił przed komisją prawdę.
A informacje Sobiesiaka dotyczące roli Marcina Rosoła (byłego asystenta Mirosława Drzewieckiego) zmuszą posłów, aby drążyli sprawę przecieku i zadawali nowe pytania o szczelność rządu.
Doświadczenie komisji badającej aferę Rywina podpowiada, że najciekawsze sprawy nie wychodziły na jaw od razu, ale po porównaniu zeznań różnych świadków. Dlatego już dziś warto postawić sprawę jasno: komisja nie tylko powinna pracować dalej, ale też pracować znacznie dłużej, niż początkowo ustalono. Posłowie na pewno nie zdążą zakończyć prac do końca lutego, więc już teraz koalicja i opozycja powinny wspólnie zdecydować o przedłużeniu jej działania.
I nie o miesiąc czy dwa – z łaski premiera Tuska – ale o tyle, ile będzie potrzeba do pełnego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Tym bardziej że to nie opozycja odpowiada za to, że do pierwszych normalnych przesłuchań doszło dopiero przed niecałym miesiącem.
To prawda, że członkowie komisji nie są idealnymi śledczymi. Drażni intelektualne rozmemłanie posłów, niestosowne dowcipy czy częste strzały kulą w płot. Ale lepsza jest niedoskonała komisja, która mozolnie szuka prawdy, niż tryumf piarowców od „Zbycha” i „Mira” – a tym byłby rychły koniec sejmowego śledztwa. Nie pozwólmy tej sprawie ukręcić łba.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA