fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Nie żądajmy przeprosin

Andrzej de Lazari
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Dobrze, że Władimir Putin dostrzegł potrzebę uporządkowania stosunków z Polską – pisze historyk idei z UŁ
Bywa, że tak bardzo jesteśmy uprzedzeni do sąsiada, że gdy uśmiechnie się i powie nam "dzień dobry!", tracimy język w gębie i nerwowo myślimy, co się za tym kryje. Tak zareagowała część z nas na wiadomość o telefonie premiera Rosji i zaproszeniu Donalda Tuska do Katynia.
A o tym, że Putin skłoni głowę w Katyniu na obchodach 70. rocznicy wymordowania polskich oficerów, wspominano już od września ubiegłego roku. Teraz, skoro już wiemy, że tak się stanie, warto złożyć gratulacje naszym dyplomatom, przede wszystkim profesorowi Adamowi Rotfeldowi, współprzewodniczącemu Polsko-Rosyjskiej Komisji ds. Trudnych. Wreszcie wychodzimy z romantycznego zaścianka do świata twórczej polityki międzynarodowej. Byleby ktoś nie wyskoczył z żądaniem zniesienia wiz do Rosji...
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/430664.html]Andrzej Nowak: Ostrożnie z rosyjską grą[/link][/b][/wyimek]
[srodtytul] Ładny gest [/srodtytul]
Do tej pory uroczystości w Katyniu (na terytorium obcego państwa!) organizowała strona polska, oczywiście po uzgodnieniach z władzami Rosji, ale bez obecności przedstawicieli Kremla. Była to duża dyplomatyczna niezręczność. W tym roku mogło być podobnie, a gdyby stronę rosyjską, jak w Auschwitz, reprezentował np. minister oświaty, wypadałoby uznać to za ładny gest. A tu niespodzianka – rosyjski przywódca formalnie zaprasza naszego premiera na miejsce sowieckiej zbrodni, czyli bierze na siebie współorganizację całej uroczystości i po raz pierwszy będzie w Katyniu gospodarzem.
Wydarzenie niezwykłe dla stosunków polsko-rosyjskich i chwała wszystkim tym politykom i dziennikarzom, którzy takie postępowanie Putina docenili. Wstyd mi natomiast za tych, którym, jak Krystynie Kurczab-Redlich, przychodzą do głowy komentarze typu: "Postępowanie Putina jest dowodem na jego niesłychany makiawelizm. Nie łudźmy się ani przez sekundę, że dla oficerów rozstrzelanych w Katyniu ma on jakąkolwiek litość albo że im współczuje, albo że Polakom współczuje, że tak właśnie się stało" (Polskie Radio, "Sygnały dnia", 4.02). Takie wypowiedzi są po prostu podłe i szkodliwe. Na przyzwoite zachowanie sąsiada, nawet nielubianego, przyzwoity człowiek tak nie reaguje.
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/02/07/dwuglos-szansa-na-przelom/]Wejdź do dyskusji. Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
Dlaczego premier Rosji postanowił być w Katyniu? W tym samym czasie, gdy zadzwonił z zaproszeniem do Tuska, doradcy Dmitrija Miedwiediewa przedstawili zadziwiający raport o perspektywie przystąpienia Rosji do NATO i Unii Europejskiej, zasugerowali redukcję armii, liberalizację systemu. Przypuszczenia, że jest to zapowiedź rewolucji antyputinowskiej, są bzdurne.
W Rosji prezydent z premierem dołków pod sobą nie kopią. Od upadku komunizmu minęło 20 lat. Mentalność Rosjan się zmienia, ideologia schodzi na dalszy plan. Mamy teraz do czynienia z polityką dwóch racjonalnych przywódców, dla których przyszłość jest zdecydowanie ważniejsza od przeszłości. Przeszłość będzie zawsze zmitologizowana, przyszłość można budować na racjonalnych podstawach. I dobrze, że w tej perspektywie Putin dostrzegł potrzebę uporządkowania stosunków z Polską i rozumie, że bez wspólnego pokłonu w Katyniu nie uda się tego osiągnąć.
[srodtytul] Nie popsujmy tego [/srodtytul]
Obyśmy tylko wewnętrznymi kłótniami wszystkiego nie popsuli. Zamiast się głowić, co Władimir Putin chce zyskać, zastanówmy się raczej, dlaczego Miedwiediew nie zadzwonił z zaproszeniem do naszego prezydenta (Putin ze względu na protokół dyplomatyczny zrobić tego nie mógł!). Nie obrażajmy się i nie obrażajmy innych. Myśląc o przyszłości, schylmy w Katyniu wraz z Rosjanami głowy nad mogiłami polskiej inteligencji i wszystkich innych ofiar stalinizmu, wśród których Rosjan było najwięcej. Nie obwiniajmy ich i nie domagajmy się od nich przeprosin.
Nie domagamy się przecież przeprosin od Ukraińców za Charków i Bykownię (nie wspominając o Podolu i Wołyniu). Zgódźmy się wreszcie, że w Katyniu, w Charkowie i w wielu innych miejscach to komuniści najprzeróżniejszych narodowości, a nie Rosjanie jako naród, dokonali makabrycznych zbrodni, które nigdy nie powinny ulec przedawnieniu. Wówczas porozumiemy się z Rosjanami.
[ramka][b]Andrzej de Lazari[/b] jest sowietologiem, rusycystą, historykiem filozofii i idei. Kieruje Katedrą Europy Środkowej i Wschodniej na Uniwersytecie Łódzkim[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA