fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wyborcza gra Polską

Julia Tymoszenko i Wiktor Janukowycz w trakcie kampanii (fot: Mykhailo Markiv)
AP
Nasz kraj stał się przedmiotem kampanii prezydenckiej
Dla wyborców Wiktora Janukowycza Polacy to ludzie gotowi posunąć się bardzo daleko, by stanąć w obronie jego rywalki Julii Tymoszenko. W rozmowie z telewizją Akademia w Odessie przywódca Partii Regionów stwierdził, że „polscy bojownicy wybierają się na drugą turę wyborów w charakterze tak zwanych obserwatorów”. Przy okazji dostało się „wrogo nastawionym” obserwatorom z Litwy i Gruzji.
– Sprawą ingerencji obcych państw w proces wyborczy powinna zająć się Rada Bezpieczeństwa i Obrony Narodowej – mówił Janukowycz. – Zareagować powinny także obecne ukraińskie władze. Jeśli tego nie zrobią, zwołamy pospolite ruszenie i pokażemy im, czym jest nasz naród – zagroził.
Zdaniem Wołodymyra Połochały, kijowskiego politologa i deputowanego Bloku Julii Tymoszenko, zaliczenie Polski, Litwy i Gruzji do „osi zła” oznacza, że Janukowycz – jeśli zostanie prezydentem – będzie kopiował politykę zagraniczną Rosji. – Moskwa będzie wymagała od swojego faworyta nie tylko całkowitej integracji z jej strukturami gospodarczymi, ale także odpowiedniej polityki wobec sąsiadów, zaprzyjaźnionych dotąd z Ukrainą i wytyczających jej prozachodni kurs – mówi „Rz” Połochało, członek grupy parlamentarnej ds. stosunków z Polską. – Rosyjska strategia będzie realizowana w Kijowie, a ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekształci się w MSZ Rosji – dodaje.
Julia Tymoszenko udowadnia z kolei wyborcom, że w Polsce ma przyjaciół. W jej spocie wyborczym lektor mówi o poparciu Europejskiej Partii Ludowej, czyli chadeckiej grupy europarlamentu. Na klipie obok Tymoszenko widać premiera Donalda Tuska, kanclerz Niemiec Angelę Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego. Warszawa oficjalnie nie poparła jednak żadnego z kandydatów w drugiej turze ukraińskich wyborów 7 lutego.
– To taktyka Tymoszenko. Robi ukłon w stronę krajów, które uważa za przydatne w danym momencie. Dziś jest jej wygodnie przekonywać wyborców o poparciu europejskich liderów, znanych i lubianych na Ukrainie – mówi „Rz” Serhij Sołodkij, zastępca szefa Instytutu Polityki Światowej w Kijowie.
– Co się zaś tyczy ostrzeżeń Janukowycza przed Polakami, to należy pamiętać, jak bardzo szkodliwe mogą być nieprzemyślane wypowiedzi polityków i jak bardzo mogą zaszkodzić wizerunkowi kraju za granicą – dodaje Sołodkij.
Doradca byłego prezydenta Leonida Kuczmy Ołeh Soskin prognozuje, że zarówno za prezydentury Janukowycza, jak i Tymoszenko, stosunki pomiędzy oboma krajami nie będą lepsze niż teraz. – Janukowycz będzie wzmacniał kosztem Polski stosunki z Rosją, a Tymoszenko nie będzie chciała pogarszać stosunków z Moskwą na rzecz polepszenia relacji z Warszawą – powiedział „Rz” Soskin. Za niejednoznaczną postawę wobec Polaków analityk skrytykował także prezydenta Wiktora Juszczenkę, który podpisał dekrety o nadaniu liderowi OUN Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy i uznał za kombatantów żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii odpowiedzialnej za eksterminację Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 40. zeszłego stulecia. – By zyskać głosy, Juszczenko naraził na szwank dobre relacje z Polską – dodał ekspert.
Bliska współpracownica Janukowycza Hanna Herman przeprosiła wczoraj Polaków za jego słowa o „polskich bojownikach”. – Niestety, wprowadzono nas w błąd. Po sprawdzeniu tych doniesień okazało się, że zostaliśmy źle poinformowani – powiedziała PAP.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=t.serwetnyk@rp.pl]t.serwetnyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA